Za zdrowie Pań, Panowie! I przy okazji też za swoje… – Skra gra z Elaną

Za zdrowie Pań, Panowie! I przy okazji też za swoje… – Skra gra z Elaną

W wigilię Dnia Kobiet ekipa Skry Częstochowa zagra pierwszy raz w tym roku o ligowe punkty na własnym boisku. Miejmy nadzieję, że obecność na trybunach sporej rzeszy przedstawicielek płci pięknej przełoży się na widowiskową grę na boisku.

To nie tak miało być – w jednej chwili, spoglądając na końcowy wynik, powiedzieli sobie wszyscy ci, którzy sympatyzują ze Skrą Częstochowa. Podopieczni Pawła Ściebury przegrali bowiem na wyjeździe z Górnikiem Polkowice 1:4 na inaugurację wiosennych zmagań w drugiej lidze. Wynik to jedno, ale martwiła także słaba gra. Grzechem byłoby jednak popadać w żałobę.

Po świetnych występach w meczach kontrolnych, w których przypomnijmy – Skrzacy nie przegrali żadnego starcia, potrafiąc zremisować z Legią Warszawa 1:1 oraz pokonać Odrę Opole 3:0 (w obu przypadkach na wyjazdach), wydawało się, że rozpędzeni częstochowianie pójdą za ciosem także w ligowej konfrontacji. Agrumentów ku temu było wiele, ale kolejny raz przekonaliśmy się, że sparing nigdy nie będzie równy lidze.

Piłkarze z Loretańskiej nie zapomnieli jednak w odstępie tygodnia jak należy grać w piłkę. Potencjał kadrowy nadal jest bardzo wysoki – na tyle, aby wydostać się ze strefy spadkowej i utrzymać się na zapleczu Fortuna 1 Ligi. Rozwiązania na lepsze wyniki należy szukać w sferze mentalnej. To będzie kluczowy aspekt w kontekście walki o uniknięcie spadku. O wiele łatwiej i swobodniej gra się z czystą głową (o czym świadczą wspomniane sparingi), a zupełnie inaczej, gdy w głowie siedzi myśl o sytuacji w tabeli ligowej. Jeżeli zawodnicy Skry będą mieć związane nogi z powodu presji, wówczas umiejętności nic nie pomogą. Jeżeli Skrzacy podejdą do kolejnego spotkania ze sportową złością, mówiąc sobie w szatni „panowie, nie zasługujemy na spadek, gramy dobrze, udowodnijmy to”, wówczas o postawę z starciu z Elaną można być spokojnym.

W najbliższą sobotę wsparcie kibiców będzie bardzo ważne. Z zaznaczniem słowa „wsparcie”. Niedbała, Rumin, Nocoń, Olejnik i spółka nie grają w piłkę od wczoraj i wielokrotnie rywalizowali w spotkaniach o wysoką stawkę. A takowe będzie z Elaną, gdzie konieczne będzie przełamanie. Częstochowianie muszą zapomnieć o sytuacji w tabeli i skupić się na sobie – na własnej wierze w umiejętności. Tak jak często śmiejemy się pod nosem ze stwierdzenia, że „należy wyciągnąć wnioski”, tak teraz ów powiedzenie po porażce z Górnikiem ma naprawdę bardzo duże znaczenie.

Elana z przytupem rozpoczęła wiosenne zmagania, wygrywając sensacyjnie aż 5:0 z Górnikiem Łęczna. Torunianie to na papierze faworyt sobotniego starcia, ale Skrzacy z nie takimi zespołami już potrafili wygrywać. W pierwszym meczu obu ekip częśtochowianie po trafieniu Damiana Niedojada byli o krok od zwycięstwa, ale stracili gola w doliczonym czasie gry. A jak będzie tym razem? Warto przyjść na „Loretę” i przekonać się samemu, jednocześnie wspierając piłkarzy. Tym bardziej, że włodarze klubu popisali się miłym gestem i z okazji zbliżającego się Dnia Kobiet wszystkie panie mogą obejrzeć to spotkanie za darmo. Zagrajcie więc Panowie za zdrowie Pań, ale przy okazji też za swoje, żeby w dalszej części sezonu było nieco spokojniej. Początek rywalizacji o 13:30.

Krystian Natoński, zdj. Konrad Zadora