Wyjątkowo bolesna porażka. Raków na tarczy w Gliwicach

Wyjątkowo bolesna porażka. Raków na tarczy w Gliwicach

Z sześciu ligowych porażek w tym sezonie, ta piątkowa w Gliwicach z Piastem 1:2 boli najbardziej. Raków prowadził niemal od początku, grał dobrze, stwarzał sytuacje i pewnie zmierzał do triumfu nad mistrzem Polski. Wszystko posypało się jak domek z kart w trzy minuty pod koniec meczu. Nie bez udziału kontrowersyjnych decyzji arbitra.

W pierwszych fragmentach meczu aktywniejszy wydawał się być Piast, ale od 6. minuty kiedy to Michał Skóraś posłał bardzo dobrą piłkę do Miłosza Szczepańskiego, ten z prawej strony idealnie wystawił piłkę Felicio Brown Forbesowi, a Kostarykańczykowi pozostało już tylko zapytać Frantiska Placha w który róg posłać mu bramkę mecz całkowicie zmienił swój bieg. Dodać należy, że wszystko to działo się przy całkowicie biernej postawie defensywy gospodarzy, która całkowicie była przekonana, że zawodnicy Rakowa są na spalonych. Nie byli.

Lepszego scenariusza w wyjazdowym starciu na terenie wciąż aktualnego przecież mistrza kraju nie można sobie było wprost wyobrazić. Od zdobycia bramki to Raków dominował na stadionie przy Okrzei i dyktował warunki gry. Gliwiczanie też mieli swoje sytuacje, przez co mecz jak na polskie realia ligowe stał na bardzo przyzwoitym poziomie.

Niewykorzystane sytuacje się mszczą. To stare piłkarskie porzekadło jest już strasznie wyświechtane, ale niestety dla czerwono-niebieskich znalazło zastosowanie i tym razem. W 54. minucie Daniel Bartl z bardzo dobrej pozycji trafił w poprzeczkę. Dwie minuty później Szczepański będąc metr przed bramkę zamiast do bramki trafił jej boczną siatkę.

– Serce boli, bo uważam że powinniśmy tutaj wygrać. Zaprezentowaliśmy się jako drużyna bardzo dobrze zorganizowana, zdyscyplinowana, która wykreowała sobie pięć stuprocentowych sytuacji. Sytuacje z drugiej połowy powinny zamknąć ten mecz – powie później na konferencji prasowej trener Marek Papszun i będzie miał rację. Przełomowa dla losów meczu otwierającego 9. serię gier PKO Ekstraklasy okazała się 78. minuta. Wtedy do wyrównania z rzutu karnego doprowadził Jorge Felix, a chwilę wcześniej za czerwoną kartkę wyleciał z boiska Igor Sapała. Wszystko to było pokłosiem nieprawdopodobnej kotłowaniny w polu karnym częstochowian. Piast bombardował bramkę Rakowa na trzy razy. Najpierw obronił Gliwa, potem zastawił się Tomas Petrasek, i na końcu Igor Sapała. Ten ostatni niestety zagrał piłkę ręką i sędzia po analizie VAR zdecydował się na podjęcie wyżej opisanych decyzji.

Nie był to niestety koniec dramatu Rakowa tego dnia. Dosłownie chwilę później Piast znów szturmował pole karne czerwono-niebieskich. Uderzenie Patryka Tuszyńskiego z pewnością minęłoby bramkę, gdyby nie katastrofalna interwencja Skórasia, który wpakował piłkę do własnej bramki. – Kontrowersyjna sytuacja zadecydowała o naszej przegranej. Nawet grając w dziesiątkę mieliśmy świetne sytuacje. Szkoda, że dobrej gry nie poparliśmy skutecznością – mówił wyraźnie przybity trener Rakowa po meczu.

Malutkim pocieszeniem dla ekipy spod Jasnej Góry mogły być słowa byłego trenera polskiej kadry. – Na pewno drużyna Rakowa pokazała dziś bardzo dobrą piłkę. Wyszarpaliśmy dziś te punkty, inaczej się tego nie da nazwać, nie mieliśmy tylu sytuacji co Raków, ale w końcu byliśmy do bólu skuteczni – przytomnie ocenił mecz Waldemar Fornalik.

Porażka powoduje, że częstochowianie szybko z dolnych rejonów raczej się nie wydostaną. Od wyników sobotnich i niedzielnych meczów zależeć będzie jak bardzo stopnieje ich przewaga nad strefą spadkową. Za tydzień kolejny mecz z gatunku „za sześć punktów”. Do Bełchatowa zawita Wisła Płock (28.09, godz. 15.00). Wcześniej jednak, bo już w środę (25.09, godz. 19.30) starcie z I-ligową Chojniczanką w 1/32 Pucharu Polski. Oby to była przyjemna odtrutka od ligi. Transmisja z tego meczu tylko w Radiu FON.

Piast Gliwice – Raków Częstochowa 2:1 (0:1)

0-1 Felicio Brown Forbes 6’
1-1 Jorge Felix 78’ (z karnego)
2-1 Michał Skóraś 81’ (samobójcza)

Piast: Plach – Kirkeskov, Korun, Malarczyk, Mokwa, Hateley, Jodłowiec (69. Sokołowski), Milewski, Felix, Badia (90. Huk), Parzyszek (60. Tuszyński)

Raków: Gliwa – Azemović (85. Kolev), Petrasek, Jach, Skóraś, Schwarz, Sapała, Bartl, Szczepański (90. Luković), Musiolik (87. Babenko), Brown Forbes

Mariusz Rajek, Gliwice