Włókniarz Vitroszlif CrossFit wygrał z Rekinami z Rybnika

Włókniarz Vitroszlif CrossFit wygrał z Rekinami z Rybnika

Żużlowcy Włókniarza Vitroszlif CrossFit pokonali w zaległym spotkaniu ROW Rybnik i odnieśli pierwsze zwycięstwo w speedway ekstralidze.

Żużlowi kibice w Częstochowie czekali i się doczekali. Po dwóch meczach, które trzeba było odwołać z ROW-em Rybnik i Unią Leszno aura wreszcie dopisała. Choć jeszcze około godz. 15 popadało w Częstochowie to od godz. 17:30 na torze przy ul. Olsztyńskiej nie spadła ani kropla deszczu i częstochowskie „Lwy” mogły przystąpić do zaległego spotkania z rybnickimi „Rekinami”.

Obydwa zespoły pierwsze mecze odjechały w minioną niedzielę czyli dwa dni temu. Żużlowcy Włókniarza i ROW-u przegrali swoje pojedynki na wyjazdach. Zawodnicy mieli tylko jeden dzień, aby poprawić swoje silniki.

Spotkanie choć było transmitowane przez telewizję oraz odbywało się w środku długiego weekendu to zgromadziło na stadionie przy ul. Olsztyńskiej 6-7 tysięcy kibiców, którzy przyszli przywitać częstochowskich żużlowców w ekstralidze. Powrót okazał się udany, bo częstochowianie odnieśli bardzo ważne zwycięstwo. Tuż przed prezentacją prezes Włókniarza Michał Świącik w asyście radnych Łukasza Banasia i Zdzisława Wolskiego dziękował wszystkim kibicom za przybycie, a także władzom miasta i innym radnym za wsparcie częstochowskiego żużla.

Żużlowcy Włókniarza w pierwszych biegach wykorzystali atut własnego toru. Już w pierwszym wyścigu Rune Holta z Leonem Madsenem pokonali 5:1 Fredrika Lindgrena i Rafała Szombierskiego. W biegu juniorów padł remis, ale w 3. i 4 wyścigu ponownie wygrywali gospodarze 4:2 i 5:1. Po czterech wyścigach Włókniarz Vitroszlif CrossFit prowadził 17:7. Ważne zwycięstwo częstochowianie odnieśli w 4. biegu, kiedy to Matej Zagar wspólnie z Oskarem Polisem nieoczekiwanie pokonali 5:1 Grigorija Łagutę i Roberta Chmiela. Łaguta powrotu na częstochowski tor nie będzie wspominać dobrze. W meczu zdobył tylko 5 punktów. Kibice Włókniarza wspominali, że za swoich czasów jazdy we Włókniarzu tyle punktów miał już po dwóch startach…

Słabsza dyspozycja Łaguty wyszła Włókniarzowi na dobre, bo gdyby „Grisza” jechał na swoim poziomie to częstochowianie mieliby problemy ze zwycięstwem. Mecz układał się po myśli Włókniarza do 8. biegu. Po nim Włókniarze Vitroszlif CrossFit prowadził 31:17 i niektórzy kibice spodziewali się pogromu gości. Tak się jednak nie stało. ROW miał w swoim składzie fenomenalnego Kacpra Worynę, któremu pomagali tylko Lindgren i Max Fricke. Gdy w 9. i 10. biegu rybniczanie wygrali dwa razy po 5:1 i zniwelowali straty do 6 punktów (27:33) kibice spodziewali się zaciętej końcówki. I tak było. Po wygranej Woryny i Łaguty z Sebastianem Ułamkiem i Michałem Gruchalskim 4:2 w 12. wyścigu ROW przegrywał już tylko 34:38. Na szczęście w 13. gonitwie dnia Madsen wygrał z fenomenalnym Woryną, a Jonsson uporał się z Łagutą i przed biegami nominowanymi częstochowscy żużlowcy prowadzili 42:36.

W 14. wyścigu pech dopadł gospodarzy. Włókniarz prowadził 4:2, ale defekt na pierwszym miejscu miał Holta i zamiast zwycięstwa była biegowa porażka 2:4. Przed ostatnim wyścigiem było 44:40 dla gospodarzy. W finałowym wyścigu kibice liczyli na zwycięstwo Włókniarza 5:1 i wywalczenie ośmiopunktowej zaliczki przed rewanżem. Wygrał co prawda Madesen, ale Fricke wyprzedził Zagara. Ostatni do mety dojechał Lindgren i Włókniarz wygrał 4:2 i cały mecz 48:42.

Po ostatnim biegu kibice Włókniarza nie szczędzili w podzięce gardeł dla żużlowców. Włókniarz wygrał ważny mecz z rywalem do walki o utrzymanie w ekstralidze. Częstochowscy żużlowcy dali też sygnał, że w kolejnych meczach będą groźni u siebie dla każdego, a to gwarantuje emocje i frekwencje na częstochowskim stadionie.

Brawa należą się wszystkim częstochowskim zawodnikom: Liderem drugi mecz z rzędu był Leon Madsen. Ważne jest jednak przebudzenie Mateja Zagara, waleczność Rune Holty, Sebastiana Ułamka i Andreasa Jonssona oraz bardzo ważne punkty Oskara Polisa i równie ważne Michała Gruchalskiego.

Kibice ROW-u żałowali, że słabiej niż się spodziewano pojechał Grigorij Łaguta, a trzech zawodników: Woryna, Fricke i Lindgren to za mało, aby wygrać na wyjeździe.

Artur Kucharski

Włókniarz Vitroszlif CrossFit Częstochowa – ROW Rybnik 48:42

Włókniarz: Madesen 12 (2,3,1,3,3), Holta 6 (3,1,d,2,0), Ułamek 6 (3,1,0,2), Jonsson 7 (1,2,1,1,2), Zagar 11 (3,3,3,1,1), Gruchalski 2 (1,1,0), Polis 4 (2,2,0).

ROW: Szombierski 0 (0,0-,-), Lindgren 10 (1,3,1,2,3,0), Fricke 11 (2,2,2,3,0,2), Musielak 0 (0,0,-,-), Łaguta 5 (1,0,2,1,0,1), Woryna 16 (3,2,3,3,2,3), Chmiel 0 (0,0,-).

Fot. Kamil Woldański