Walka z czasem o stadion trwa. Rząd przekazuje dodatkowe środki, miasto odpowiada

Walka z czasem o stadion trwa. Rząd przekazuje dodatkowe środki, miasto odpowiada

Czas płynie nieubłaganie, a na stadionie przy Limanowskiego nie dzieje się zupełnie nic. Nie trzeba mieć specjalnych umiejętności wróżbiarskich, by zdać sobie sprawę, że utrzymywanie tego stanu rzeczy to prosta droga do zakończenia przygody Rakowa z ekstraklasą. I nie o nie najlepszą postawę drużyny Marka Papszuna na boisku w tym wypadku chodzi. W klubie widząc bierność władz miasta robią wszystko, aby czarny scenariusz się nie wypełnił. Na początek złożyli nowy, okrojony i tańszy plan obiektu, 10 milionów ustami Artura Warzochy obiecał dorzucić z rezerwy budżetowej premier Mateusz Morawiecki. Władze miasta, które już bez ogródek mówią, że pieniędzy na nowe inwestycje nie ma i nie będzie mogą jednak nie zdążyć z rozstrzygnięciem i realizacją nowego przetargu.

A teraz po kolei. Dlaczego nowy przetarg, skoro tyle co otwarto koperty ogłoszonego wcześniej, zresztą dwa razy i tak oddalanego czasowo? – W trwającym jeszcze postępowaniu przetargowym oferty, które wpłynęły na powstanie Centrum Piłki Nożnej w Częstochowie znacząco przekraczają to co zostało zapisane w budżecie biorąc nawet pod uwagę dotację ministerialną, ciągle jeszcze potencjalną. Dwie oferty, które wpłynęły stawiają nas w trudnej sytuacji. My takich pieniędzy w budżecie po prostu nie mamy, a biorąc pod uwagę wszystkie prognozy mówiące o spadku dochodów miasta sytuacja nie będzie się poprawiać. Możliwości inwestycyjne miasta będą się ograniczać – nie pozostawia złudzeń rzecznik magistratu Włodzimierz Tutaj.

Przypomnijmy, że obie oferty ponad dwukrotnie przewyższają pierwotnie szacowany koszt budowy. Warunkiem, aby Raków mógł marzyć o goszczeniu w przyszłym sezonie Legii, Lechii czy innej Wisły przy Limanowskiego to spełnienie czterech podstawowych kryteriów: oświetlenia (to akurat stadion posiada, trzeba jednak sprawdzić, czy spełniające wymagania), podgrzewanej murawy, minimum 4500 indywidualnych miejsc siedzących (w przypadku przebudowy na 3000) oraz minimum 1000 miejsc zadaszonych. – To są podstawowe kryteria główne, ale oczywiście jest jeszcze szereg pomniejszych, które też musimy spełnić, bo nie można podejmować gości w brudnej, brzydkiej zakurzonej restauracji. Zaplecze szatniowe, miejsca dla delegatów to też są bardzo ważne rzeczy – mówi Radiu FON prezes klubu Wojciech Cygan.

W poniedziałek (30.09) w siedzibie Rakowa zorganizowana została konferencja prasowa z udziałem senatora Artura Warzochy, który poinformował media o pozyskaniu dodatkowych 10 milionów zł na inwestycję z rezerwy budżetowej. – Ja teraz mówię sprawdzam do pana prezydenta, do wiceprezydenta odpowiedzialnego za sport. Pieniądze z ministerstwa leżą na stole i to w takiej kwocie jakiej się domagaliście, często w bardzo nieeleganckiej formie. Już pół roku temu widząc, że miasto samodzielnie nie potrafi dopełnić nawet procedur, widząc że popełnia szkolne błędy jeśli chodzi o wysłanie wniosku, premier podjął decyzję, że jeżeli miasto pokaże tyko wkład własny i rozpocznie inwestycję to z rezerwy celowej budżetu państwa przeznaczone zostaną dodatkowe pieniądze. Na stole jest już 20 milionów ze strony ministerstwa. Nie wiem czy jakiekolwiek miasto mogło liczyć na wsparcie podobnej inwestycji w tak dużym procencie – przekazał nam już po konferencji.

Mimo dodatkowych środków z budżetu państwa, mimo sporej elastyczności ze strony klubu, który sam zaproponował i złożył w Urzędzie Miasta nowy plan funkcjonalno-użytkowy obiektu do Urzędu Miasta, może się jednak okazać, że za w sezonie 2020/2021 ekstraklasy w Częstochowie nie będzie. Bez względu na to czy piłkarze utrzymają się w niej na boisku czy nie. Fizycznie może po prostu zabraknąć czasu na zrealizowanie inwestycji, do której trzeba będzie dopiero rozpisać nowy przetarg. Na realizację tej, która jest w toku miasto nie ma po prostu pieniędzy nawet przy ministerialnym wsparciu. – Nie jesteśmy prywatnym przedsiębiorstwem i musimy opierać się na procedurach. Wydatkowanie jest ściśle obwarowane procedurami przetargowymi i zamówień publicznych. Musimy mieć wyłonionego wykonawcę i przede wszystkim montaż finansowy. Jeśli teraz rozpoczęlibyśmy pracę rozstrzygając przetarg musielibyśmy liczyć się z tym, że w 100 procentach ta inwestycja przez miasto musiałaby być zrealizowana. Bo umowy z ministerstwem nie mamy podpisanej. Ministerstwo mówi „wbijcie łopaty”, ale my odpowiadamy, że musimy mieć pełny montaż finansowy, aby móc rozpocząć prace, a przede wszystkim musimy zakończyć procedurę przetargową. Wspólnie z klubem szukamy rozwiązania, które daje najkrótszy horyzont czasowy i szansę realizacji niezbędnych prac do tego, aby Raków mógł się starać o uzyskanie licencji na grę w ekstraklasie już w Częstochowie. Dokładnego terminu nie jestem jednak w stanie teraz przybliżyć – wyjaśnia Włodzimierz Tutaj z Urzędu Miasta.

Komentarz redakcyjny do sprawy opublikujemy wkrótce.

Mariusz Rajek