„W kwietniu powinny ruszyć prace” – rozmowa z Markiem Papszunem

„W kwietniu powinny ruszyć prace” – rozmowa z Markiem Papszunem

W piątkowe (01.02) popołudnie piłkarze Rakowa rozegrali na boisku ze sztuczną nawierzchnią kolejne spotkanie kontrolne, tym razem łatwo pokonując II-ligowego Znicza Pruszków 3-0. Tuż po sparingu porozmawialiśmy z trenerem Markiem Papszunem. O czym? O powadze meczów towarzyskich, obozie w Turcji, problemach ze stadionem i oczywiście meczu z Legią. Zapraszamy do krótkiej lektury.

Kolejny sparing za nami i kolejny wygrany. Niektórzy do wyników w tych meczach nie przywiązują większej wagi, a jak podchodzi do tego trener Papszun?
– My zawsze staramy się wygrać, to jest celem nadrzędnym. Mówi się, że w sparingach wyniki się nie liczą, ale dla nas są one bardzo ważne, bo my chcemy wygrywać nawet na każdym treningu. Idea jest taka, aby zawodnicy dążyli do tego aby zwyciężać i to też jest jednym z celów tych meczów. Jest oczywiście wiele kwestii motorycznych czy taktycznych na które zwracamy uwagę. Graliśmy w różnych konfiguracjach, szczególnie pod koniec pierwszej i drugiej połowy. Wygraliśmy z niezłym przeciwnikiem, bo Znicz szczególnie w pierwszej częsci gry pokazał się z dobrej strony. Wielu zawodników naprawdę renomowanych, z ekstraklasową przeszłością widziałem dziś na boisku, widać było dużo jakości. My byliśmy trochę przetrzebieni, więc jeszcze bardziej cieszy ta pewna wygrana.

Kadra Rakowa niewiele się zmieniła w porównaniu z jesienią. Jak trener ocenia nowych piłkarzy, którzy dołączyli do zespołu?
– Właściwie pokazał nam się tylko jeden nowy nabytek. To Kuba Apolinarski, bardzo młody zawodnik. Czyni postępy z dnia na dzień. Dzisiaj widać już było takie przebłyski świadczące, że może być dla nas sporą wartością. Damian Michalik jest na razie niestety kontuzjowany. Zasilili nas ponadto młodzi zawodnicy z Akademii, czyli Franek Wróblewski i Mateusz Skibiński. Na pewno cieszy, że młodzi zawodnicy wchodzą do drużyny, ale jeszcze sporo pracy przed nimi. To na pewno będzie dla nich bodziec do jeszcze cięższej pracy.

Niedługo udajecie się na obóz do Turcji. Znany jest już szczegółowy harmonogram zajęć i sparingów w Kizilagac?
– Tak, to wszystko jest już zaplanowane. Zagramy z mocnymi drużynami, takimi jak Czernomorec Odessa, Wołyń Łuck, słoweńska Mura i rosyjski drugoligowiec z Chabarowska. Moim zdaniem będą to bardzo cenne gry kontrolne przygotowujące nas do rundy wiosennej.

Niepokoi trochę trenera, że jest już luty, a na stadionie dalej nic się nie dzieje? Nie widać żadnych prac, które są konieczne, aby móc tu zagrać w ekstraklasie…
– Myślę, że zostało powierzone to ludziom odpowiedzialnym. W klubie takich nie brakuje i wierzę, że w porozumieniu z władzami miasta i ministerstwem, bo to jest trójkąt, który musi się zazębić, przysłowiowa łopata zostanie wbita a prace ruszą. Na pewno trzeba czasu na rzeczy formalne, takie jak choćby procedura przetargowo-organizacyjna. Z moich informacji wynika, że w okolicach kwietnia ta budowa powinna ruszyć.

Raków do meczów o punkty ma jeszcze trochę czasu. Już za tydzień rusza natomiast ekstraklasa. Nie myśli trener, że to trochę za wcześnie w naszych warunkach klimatycznych?
– Myślę, że nie. Kluby mają podgrzewane płyty i nie powinno być większych problemów. Wiadomo, że jest zima, ale nie wiadomo kiedy będzie jej największe nasilenie. Dzisiaj na przykład warunki są przyjazne, można spokojnie grać. Nie wiemy natomiast co będzie za 2-3 tygodnie. Moim zdaniem ta przerwa jest wystarczająca i fajnie, że ta liga rusza. W pierwszej lidze przerwa jest o wiele dłuższa i nie wiadomo czy się jeszcze bardziej nie wydłuży z powodu stanu boisk.

Wiemy już, że z Legią w Pucharze Polski zagramy 13 marca, a nie w lutym jak pierwotnie planowano. Powinniśmy być już wtedy po dwóch spotkaniach ligowych. To chyba zwiększa szanse Rakowa w tej rywalizacji?
– Oby tak było. Legia będzie jednak już po pięciu meczach ligowych. Mam nadzieję, że nam te dwa mecze uda się przynajmniej rozegrać. Pierwsze spotkanie jest zagrożone i to mocno ze względu na brak płyty podgrzewanej. Drugi mecz na wiosnę gramy w Katowicach i tam szanse na rozegranie meczu są bardzo duże. Mamy nadzieję, że przed tym wyjątkowym meczem w Pucharze Polski uda nam się rozegrać mecz ligowy, to bardzo istotne.

Rozmawiał Mariusz Rajek