To jeszcze nie pożar, ale robi się gorąco. Raków znowu przegrywa!

To jeszcze nie pożar, ale robi się gorąco. Raków znowu przegrywa!

Wydaje się, że najgorsze co może teraz spotkać Raków to panika i zbyt pochopne ruchy. W niedzielne popołudnie piłkarze częstochowskiego zespołu przegrali kolejny mecz w Nice 1 Lidze, tym razem u siebie przeciwko ekipie Chrobry Głogów 1:3. Podopieczni Marka Papszuna niestety zagrali słabo w każdym elemencie, zwłaszcza w obronie.

Po porażce w Sosnowcu z Zagłębiem kibice czerwono-niebieskich mieli nadzieję, że Raków postara się o rehabilitację na własnym boisku. Chrobry Głogów to jednak solidna drużyna na zapleczu Lotto Ekstraklasy, która ze znakomitym zapleczem oraz infrastrukturą może swobodnie pukać do bram najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce. Ponadto przyjezdni chcieli zrewanżować się za porażkę z Rakowem u siebie 2:3.

Spotkanie z Chrobrym momentami przypominało starcie w Sosnowcu. Nie można powiedzieć, że częstochowianie nie mieli swoich okazji pod bramką rywali, aczkolwiek nie były to stuprocentowe sytuacje. O wiele groźniej atakowali podopieczni Grzegorza Nicińskiego. Na początku spotkania dobrze interweniował Jakub Szumski, który obronił strzał głową z kilku metrów jednego z zawodników z Głogowa. Niestety na kwadrans przed końcem pierwszej połowy bramkarz RKS-u musiał wyciągnąć piłkę z siatki. Można zastanawiać się czy Szumski powinien lepiej zachować się w tej sytuacji, w której wybijał piłkę do boku, ale z drugiej strony o wiele większe pretensje można mieć do linii obrony Rakowa, która pozwoliła rywalom na rozegranie akcji i wepchnięcie futbolówki do bramki z najbliższej odległości.

Jeszcze przed przerwą przyjezdni podwyższyli rezultat za sprawą strzału głową Przemysława Trytki, który wygrał pojedynek główkowy i wykorzystał swoje warunku fizyczne. Biorąc pod uwagę, że strzał został oddany z odległości kilku metrów od bramki Szumskiego, tutaj także należy zastanowić się czy golkiper Rakowa dobrze zrobił, zostając na linii. Warto podkreślić, że zanim padła druga bramka dla piłkarzy z Głogowa, trener Papszun postanowił zmienić słabo grającego w roli obrońcy Jakuba Łabojkę i wpuścił na boisko Adama Mesjasza.

W drugiej połowie obraz gry nieco uległ zmianie, ale to goście dopięli swego, strzelając trzeciego gola autorstwa Michała Ilkowa Gołąba. Kolejny raz biernie w obronie zachowali się defensorzy czerwono-niebieskich. Od tamtej pory goście skupili się na obronie i pozwolili częstochowianom operować piłką. Ci jednak nie potrafili umieścić piłki w siatce. Często dochodziło do prostych strat, błędów oraz nieporozumień. W samej końcówce bramkę na otarcie łez zdobył Andrzej Niewulis.

Należy mieć nadzieję, że Marek Papszun znajdzie lekarstwo na słabszą grę swojego zespołu, bowiem ostatnią rzeczą jaką można zrobić, to mieć pretensje do szkoleniowca, który jak sam wspomniał na konferencji prasowej – nie może wejść na boisko, bo nie ma ważnych badań…

RKS Raków Częstochowa – Chrobry Głogów 1:3 (0:2)

Bramki:
0:1 – Karol Danielak 30′
0:2 – Przemysław Trytko 45′
0:3 – Michał Ilków Gołąb 56′
1:3 – Andrzej Niewulis 92′

Kartki:
62′ – Przemysław Trytko
72′ – Przemysław Stolc

Składy:
RKS Raków: Szumski – Rakhmanov, Niewulis, Łabojko (38. Mesjasz), Mondek (64. Czerkas), Tomalski (80. Wójcik), Figiel, Radwański, Malinowski, Formella, Zachara

Chrobry Głogów: Janicki – Michalec, Kona, Danielak, Gąsior (72. Borecki), Ilków Gołąb, Trytko (84. Kowalczyk), Bach (88. Nowicki), Stolc, Napolov, Machaj

Krystian Natoński