Stało się. Skra Częstochowa przegrała mecz i przerwała świetną passę!

Stało się. Skra Częstochowa przegrała mecz i przerwała świetną passę!

W meczu 13. kolejki piłkarskiej II Ligi Skra Częstochowa uległa na własnym boisku Elanie Toruń 1:2. Dla gości trafiali Filip Kozłowski i Kordian Górka. Honorowego gola dla gospodarzy zdobył Damian Nowak.

Dla podopiecznych Pawła Ściebury 13. kolejka okazała się pechowa. Ponieśli porażkę na swoim stadionie pierwszy raz od 498(!) dni. Niestety, licznik trzeba wyzerować. Na mecz z wiceliderem, Elaną Toruń, trener Skry nie mógł skorzystać z kilku podstawowych zawodników: Piotra Noconia, Krzysztofa Napory, Adriana Błaszkiewicza i Oktawiana Obuchowskiego. Braki kadrowe musiały zostać uzupełnione, w związku z czym na boisku w barwach Skry zagrało czterech młodzieżowców.

Goście z Torunia od początku pokazywali, że nieprzypadkowo są na drugim miejscu w tabeli. Od początku operowali piłką, budując przewagę nad Skrą. Aktywny w sobotnim meczu był Filip Kozłowski, który w 11. minucie mocnym strzałem próbował zaskoczyć Mikołaja Biegańskiego. Skra ograniczyła się do kontr, a jedna z nich mogła zakończyć się golem. Uderzenie Damiana Nowaka minęło jednak bramkę rywala. Elana na prowadzenie wyszła w 30. minucie. Torunianie wyprowadzili szybką akcję, a błąd obrony skrzętnie wykorzystał Kozłowski i posłał piłkę do bramki. Riposta “Skrzaków” była niemal natychmiastowa, bo w 33. minucie długie, niemal 40-metrowe podanie Karola Tomczyka w polu karnym Elany przyjął Nowak. Nie zastanawiał się długo, uderzył na bramkę i doprowadził do wyrównania. Chwilę później gospodarze powinni wyjść na prowadzenie, ale po akcji Buławskiego futbolówka została wybita z linii bramkowej. Niewykorzystane sytuacje się mszczą i tak było w tym przypadku. W 39. minucie pasywną postawę obrońców Skry wykorzystał Kordian Górka i Mikołaj Biegański po raz drugi musiał wyciągać piłkę z siatki. Piłkarze Elany Toruń schodzili na przerwę z prowadzeniem.

Druga połowa była mniej ciekawa. Oba zespoły skoncentrowały się na walce w środku boiska, brakowało natomiast konkretnych sytuacji do zdobycia gola. Pod bramką Skry groźnie było w 67. minucie, gdy Krzysztof Wołkowicz bardzo mocnym strzałem próbował zdobyć trzecią bramkę dla gości. Skończyło się na interwencji Biegańskiego. Do końca meczu wynik nie uległ zmianie. Skra Częstochowa musiała uznać wyższość wicelidera z Torunia.

Skra Częstochowa – Elana Toruń 2:1 (2:1)

Bramki: Nowak (33.) – Kozłowski (30.), Górka (39.)

Skra Częstochowa: Biegański – Jurek, Poprawa, Holik, Tomczyk – Buławski, Olejnik, Zalewski, Niedbała (80. Kowalczyk), Kieca (54. Siwek), Nowak

Elana Toruń: Nowak – Andrzejewski, Felsch, Urbański, Górka – Kościelniak (90. Jóźwicki), Stefanowicz, Lenartowski, Wołkowicz (88. Lenkiewicz), Stryjewski (71. Aleksandrowicz), Kozłowski (90. Zagórski).

Paweł Kaczmarek, fot. ks-skra.pl