Skra liderem! – podsumowanie

Skra liderem! – podsumowanie

Piłka nożna, jeśli patrząc tylko i wyłącznie od strony sportowej przeżyła w Częstochowie prawdziwy renesans. Na fali sukcesów Rakowa, piękną kartę pisze również Skra. Mało kto się chyba bowiem spodziewał, że po rundzie jesiennej to właśnie ekipa Jakuba Dziółki będzie liderem III ligi grupy 3. Awans na wiosnę jest nie tylko realny sportowo, ale i uzasadniony z powodu kilku innych czynników. Skra awansować ponadto ma szansę w bardzo znamienitym gronie – Widzewa Łódź, Motoru Lublin oraz Elany Toruń.

Przed sezonem Skra nie wychylała się ani na centymetr z deklaracjami awansu, budowała drużynę spokojnie i w tym może tkwić tajemnica jesiennego sukcesu. Czy zaskoczył on nawet osoby decyzyjne w klubie z Loretańskiej? – Przyznam, że nie spodziewaliśmy się takiego wyniku. Tym większe słowa uznania dla sztabu szkoleniowego i naszych piłkarzy. Warte podkreślenia jest także to, że drużyna składa się w 95 procentach z zawodników z Częstochowy. Tu upatrujemy sukcesu tej ekipy – mówił niedawno w studiu Radia FON prezes Skry Artur Szymczyk.

„Skrzacy” zdecydowanie lepiej radzili sobie na własnym terenie, gdzie zdobyli 28 na 30 możliwych punktów! Na wyjazdach najczęściej dzielili się punktami z rywalami (5 remisów w 7 meczach), a ulubiony rezultat Skry to 1:0. – Jak to mówią, lepiej cztery razy wygrać po 1:0, niż raz 4:0 a potem 3 razy zremisować – śmieje się prezes Szymczyk. – Nasza drużyna straciła tylko 6 goli, co można chyba zapisać do Ksiegi Rekordów Guinessa. Co do słabszej dyspozycji na wyjazdach to w kilku przypadkach było to spowodowane złym stanem murawy naszych rywali. Jesteśmy drużyną techniczną i to nam przeszkadzało. Słabiej gramy też w kontrataku, zatem nadal jest co poprawiać. Drużyny jednak zmieniać nie chcemy, zimą dołączy do nas może jeden, maksymalnie dwóch nowych piłkarzy.

Kto wydaje się być najtrudniejszym rywalem na wiosnę? – Najlepsze wrażenie z wszystkich rywali zrobiły na mnie rezerwy Zagłębia Lubin. Młody zespół zaprezentował bardzo ciekawą piłkę w Częstochowie – uważa Piotr Wierzbicki, choć tabela mówi co innego. Największą chrapkę na awans w tym sezonie wydaje się mieć tracąca do Skry 3 punkty Stal Brzeg. Piłkarze z województwa opolskiego już przed sezonem wprost mówili, że interesuje ich druga liga. Podobne nastroje panują wśród lokalnych działaczy i władz. Co ciekawe, Stal to jedyna drużyna, która jesienią pokonała podopiecznych Jakuba Dziółki. W 4. kolejce brzeżanie wygrali 1:0. Rewanż przy Loretańskiej już teraz zapowiada się arcyciekawie. Tyle samo punktów co Stal (33) ma również trzecia w tabeli Ślęza Wrocław i biorąc pod uwagę potencjał, historię i aspiracje wiosną będzie chciała skutecznie włączyć się do walki o awans. Szanse, ale już zdecydowanie mniejsze będą miały również rewelacyjny beniaminek Gwarek Tarnowskie Góry (31), Stilon Gorzów (28) czy KS Polkowice (27).

Sportowo wszystko wygląda na „Lorecie” naprawdę solidnie, ale czy drużyna jest gotowa na drugą ligę również pod względem finansowo-organizacyjnym? – Zobaczymy w jakim będziemy miejscu po weekendzie majowym, wtedy trzeba będzie podjąć ewentualne kroki do zabiegania o licencję. Jesli tylko piłkarze utrzymają dyspozycję, to zrobimy wszystko aby awansować. Myślę, że marzeniem tego zarządu byłoby zagranie w drugiej lidze na ukoronowanie 10-lecia naszej pracy – ocenia z kolei wiceprezes Piotr Wierzbicki. Prezes Szymczyk podpisuje się pod takim postawieniem sprawy: – Jeśli zawodnicy wywalczą awans, to zarząd też będzie gotowy na drugą ligę. Liczymy w tej materii oczywiście na współpracę z miastem. Może nie na jakieś kokosy, ale warto zauważyć, że w częstochowskiej piłce dzieje się coś dobrego. Raków ma z kolei szansę na ekstraklasę, miasto powinno to zauważyć. Myślę, że można by nieco więcej środków skierować w stronę sportu – jasno wskazuje sternik Skry.

Reasumując, Skra podobnie jak Raków na boisku zrobiła swoje. Teraz piłka leży po stronie magistratu. Tym bardziej, że wybory już w przyszłym roku.

Mariusz Rajek

Fot. www.ks-skra.pl