Sebastian Musiolik bez gola, ale zadowolony z wygranej

Sebastian Musiolik bez gola, ale zadowolony z wygranej

Raków w pierwszych meczach w ekstraklasie notował dobre recenzje za wrażenia artystyczne, ale poza meczem z Jagiellonią przegrywał. W niedzielę (18.08) do efektownej gry dołożył skuteczność i w pełni zasłużenie pokonał Lechię Gdańsk 2:1. – Wszyscy, którzy oglądali ten mecz, przyznają chyba że byliśmy drużyną lepszą, w końcu pokazaliśmy na co nas stać – mówił po spotkaniu Sebastian Musiolik.

Trener Marek Papszun na mecz ze zdobywcą Pucharu Polski zdecydował się wyjść ofensywnym zestawieniem, do wysuniętego z przodu Felicio Brown Forbesa dołączył właśnie „Musiol”. –
To był mój drugi mecz w ekstraklasie, który rozpocząłem w wyjściowej jedenastce, a w ogóle dziewiąty. Zagrałem na troszeczkę innej pozycji niż zawsze, ale czułem się na niej dobrze. Szkoda, że nie strzeliłem bramki, bo były ku temu okazje. Najważniejsze jednak jest zwycięstwo drużyny. System naszej gry na pewno się nie zmienił. Nadal gramy na wysuniętego napastnika i dwie dziesiątki. Byłem dzisiaj ustawiony na dziesiątce, trener miał taki pomysł na ten mecz i udało się zwyciężyć.

Napastnik rodem z Knurowa ma nadzieję, że efektowna wygrana z Lechią będzie początkiem marszu czerwono-niebieskich w górne rejony tabeli. – Każde zwycięstwo nas buduje, tym bardziej w sytuacji kiedy mieliśmy kilka nieszczęsnych meczów na koncie. Cieszymy się bardzo i chcemy każdy kolejny wygrywać. Czy na tych największych rywali szczególnie się mobilizujemy? Nie sądzę, wydaje mi się, że na każdy mecz wychodzimy tak samo skoncentrowani i zmobilizowani. W ekstraklasie każdy zespół jest topowy w Polsce – powiedział po meczu z gdańszczanami. W najbliższą sobotę (24.08) będzie miał okazję sprawdzić się na tle kolejnej renomowanej drużyny. Do Bełchatowa zawita Lech Poznań.

Mariusz Rajek, fot. Arkadiusz Rek