„Rune Holta ma 47 lat? Foreman w tym wieku był mistrzem świata w boksie!” – 1 część rozmowy z Michałem Świącikiem

„Rune Holta ma 47 lat? Foreman w tym wieku był mistrzem świata w boksie!” – 1 część rozmowy z Michałem Świącikiem

Na piątek, 3 kwietnia zaplanowany został inaugurujący sezon 2020 mecz żużlowców Eltrox Włókniarza z MRGARDEN GKM-em Grudziądz. Na 50 dni przed dniem na który czekają rzesze fanów speedway’a w Częstochowie i nie tylko długo porozmawialiśmy sobie ze sternikiem Lwów Michałem Świącikiem. W pierwszej części dowiecie się m.in. dlaczego Patrycja Markowska w ramach „ZZ-tki” zastąpi Sylwię Grzeszczak na prezentacji, jak szybko Jason Doyle dogadał się z Włókniarzem oraz czy można być spokojnym o zdrowie Leona Madsena. Poznaliśmy także dokładne daty przedsezonowych spotkań kontrolnych. Zapraszamy do lektury.

Michał, rozmawiamy w połowie lutego. Do rozpoczęcia sezonu ligowego zostało półtora miesiąca. Dużo jest pracy w tym okresie w klubie żużlowym?
– Jest co robić, bo mamy wytyczne od PGE Ekstraligi dotyczące pewnych korekt na naszym obiekcie. Musimy dokonać pewnych poprawek, bo standard rozgrywek stawiany choćby przez telewizję Canal+ jest wysoki. Jakość przekazu ma być coraz lepsza. Nasza pozycja medialna w Polsce zobowiązuje nas do ciągłego podnoszenia tych standardów, bo Włókniarz stał się najbardziej przyciągającym widzów i sponsorów ośrodkiem żużlowym w kraju.

Podobno prezes Włókniarza był tym zaskoczony?
– Tak, byłem. To jest wycena przeprowadzana przez niezależny organ pracujący dla PGE Ekstraligi i Canal+. Bardzo miło nas to zaskoczyło i zarazem podniosło poprzeczkę jeszcze wyżej. Luty to również okres przygotowania całej logistyki, już niedługo zaczynamy sparingi. Pod kątem wizerunkowym wszystko musi być dopięte na ostatni guzik. Mamy nowego, wspaniałego sponsora – firmę Eltrox. Musi wszędzie być widoczny Eltrox. To są zmiany logotypów, ubrań, mamy zawodników z różnych krajów i musimy to wszystko skonsolidować. Za dwa tygodnie mamy już prezentację zespołu…

… Jeśli mowa o prezentacji to nastąpiła tu zmiana głównej wokalistki. Zamiast Sylwii Grzeszczak będzie Patrycja Markowska. Z czego to wyniknęło?
– Okazało się, że menadżerowie Sylwii Grzeszczak nie zwrócili uwagi, że termin ten jest niedostępny. Takie sprawy po prostu się zdarzają. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Przyjedzie Patrycja Markowska, artystka lubiana, wpisująca się w klimat motocyklowy. Dobrze kojarzy się ludziom, którzy w skórzanych kurtkach jeżdżą na motocyklach. Prezentacja to jednak przede wszystkim zawodnicy. Dajemy kibicom prezent w postaci wzmocnienia się Jasonem Doylem, będą mieli okazję fajnie go przywitać. Nie zapomnijmy też o powrocie do Częstochowy Rune Holty, który u nas zawsze jeździł na bardzo wysokim poziomie i zrobimy wszystko, aby dalej tak było.

Nie da się ukryć, że zimą Włókniarz był królem polowania. Jason Doyle i Rune Holta wydają się być silnymi wzmocnieniami na bardzo wąskim żużlowym rynku. W poprzednim sezonie zdobyliśmy brązowy medal, teraz kibice w naturalny sposób będą oczekiwać finału. Silny skład powoduje, że te nadzieje wydają się być uzasadnione.
– Jasnym jest, że prawem kibica czy sponsora jest to, aby jego drużyna zdobyła tytuł. My podchodzimy do tego troszkę spokojniej, z jednego prostego względu: w sporcie wszystko może się zdarzyć. Nieodłącznym elementem żużla są kontuzje i nagle może się okazać, że drużyna która typowana była do mistrzostwa może walczyć o utrzymanie.

Doyle i Holta niestety pod tym względem są dość kontuzjogenni…
– Na pewno trzymają gaz. Pozycji, którą wypracowali sobie w tym sporcie nie osiągnie się bez tego. Jak trzyma się gaz, to często można też jak to się mówi przypikować. Na pewno jednak lepiej mieć problem z nadmiarem dobrych zawodników niż z niedoborem. Wracając do pytania o walkę o tytuł powiem tak: zawsze się jedzie o jak najlepsze miejsce. Zrobimy wszystko, aby być w play-offach, a co potem to będziemy myśleć. Tak do tego trzeba podchodzić. Kiedyś się mnie ktoś zapytał czy wolałbym w tym roku tytuł mistrza Polski, czy gwarancję play-offów na 10 lat, to odpowiadam, że zdecydowanie wybrałbym to drugie. Mój plan na Włókniarza jest taki, aby na wiele lat zapewnić mu dobrą pozycję, a nie tylko na rok czy dwa.

Powróćmy jeszcze na chwilę do Jasona Doyle’a. Te negocjacje zazwyczaj odbywają się gdzieś po cichu, tymczasem tutaj dość szybko Australijczyk pokazał się kibicom na trybunach jeszcze w trakcie sezonu. Nie było obaw, że to może zapeszyć sprawę? A może już wtedy Włókniarz był z Jasonem dogadany?
– Zawodnik sam się wtedy z nami skontaktował z pytaniem czy może przyjechać na mecz z Unią Leszno jeśli dobrze pamiętam. Trudno byłoby mu odmówić. Wkradły się takie myśli do głowy, że część osób może to źle odebrać. Myśleliśmy wtedy o wielu zawodnikach na nowy sezon, jednym z nich był Jason Doyle. Miałem trochę obaw jak odbiorą to też nasi zawodnicy, ale z drugiej strony rok czy dwa lata temu w naszym parku maszyn można było zobaczyć Mikkela Michelsena czy Kennetha Bjerre. Zwodnicy znają się ze sobą i kontaktują w trakcie sezonu. Tak samo jak kluby rozglądają się za zawodnikami, tak samo oni rozmawiają z innymi drużynami. Nie widzę w tym nic złego. Jestem zwolennikiem wariantu piłkarskiego, gdzie jak zawodnik ma podpisany długoletni kontrakt, a dogadał się z innym klubem to informuje się o tym jawnie. Wtedy sytuacja jest czysta. Zawodnik może mieć wtedy podwójną motywację do dobrych występów, bo wie że jest na cenzurowanym. Przejrzyste sytuacje ucinają domysły i ja jestem zdecydowanie za takim rozwiązaniem.

Rune Holta to dla wielu kibiców Włókniarza prawdziwa ikona, symbol walki w najważniejszych momentach. Z tego powrotu zapewne ogrom fanów się cieszy, ale czy nie ma trochę obaw, że po wielu kontuzjach, w wieku 47 lat ciężko będzie mu utrzymać dobry poziom w Ekstralidze? Trener Cieślak mówił ostatnio jednak, że jest bardzo zbudowany tym jak Rune pracuje w zimie.
– Ostatnio jednemu z działaczy, który mówił, że żużel słabo stoi, bo Greg Hancock nadal jest w stanie wygrywać odpowiedziałem, że George Foreman w wieku 47 lat zdobywał tytuł mistrza świata w boksie, a więc w sporcie gdzie wielką rolę odgrywa dyspozycja fizyczna, umysł, refleks. Sporty motorowe w dużym stopniu są techniczne, gdzie maszyna odgrywa olbrzymią rolę. Myślę, że z Rune pod tym względem nie będzie żadnego problemu.

Kończąc wątek zawodników powiedzmy jeszcze krótko co słychać u Leona Madsena. Przechodził w przerwie sporo zabiegów i część kibiców zaczęła się martwić, czy zdąży wrócić w dobrej dyspozycji na sezon. Możemy być spokojni?
– Nie było ich wcale tak dużo, tylko Leon lubi pokazywać to co się dzieje wokół niego. Jakby inni zawodnicy tak robili, to okazałoby się, że Łaguta czy Woffindem nie mają tych posezonowych zabiegów dużo mniej. Leon pokazuje to po prostu opinii publicznej. Miał wykonane zabiegi, które planował od dłuższego czasu. Zrobił porządek z drutem w nodze, który go uwierał oraz z kręgosłupem, który ucierpiał wskutek upadków w ostatnich latach. Jedyną rzeczą, która się wkradła nieoczekiwanie to były kamienie na nerkach. To może spotkać każdego i nie ma nic wspólnego z żużlem. O stan zdrowia naszych zawodników jestem spokojny, bardziej obawiam się o to, aby nic na torze się nie przydarzyło komukolwiek.

Powróćmy do tematu meczów kontrolnych. Mamy już zaplanowane sparingi? Wiemy kiedy z kim będziemy jechać przed ligą?
– Oficjalne otwarcie sezonu mamy zaplanowane na 21 marca Memoriałem Idzikowskiego i Czernego. Nie wiemy jeszcze w jakiej formie odbędą się te zawody, czy indywidualnej czy drużynowej. Zależy mi na tym, aby ten Memoriał był w kalendarzu, bo prawie przez 10 lat go nie było. Dzień później jedziemy na sparing do Rybnika. 25 i 27 marca rozegramy mecze z Unią Leszno, pierwszy u nas, rewanż w Lesznie. Niestety nie ma tu możliwości odjechania meczów w weekend z powodu Super Meczu i meczu kadry narodowej.

Druga część rozmowy z prezesem Eltrox Włókniarza, Michałem Świącikiem jeszcze w tym tygodniu

Rozmawiał Mariusz Rajek, zdj. Kamil Woldański