RKS Radomsko chce o sobie przypomnieć piłkarskiej Polsce. W niedzielę gra o wszystko

RKS Radomsko chce o sobie przypomnieć piłkarskiej Polsce. W niedzielę gra o wszystko

W sezonie 2001/2002 była tam ekstraklasa, a więc cztery lata później niż takie zjawisko można było ostatni raz uświadczyć w Częstochowie. Spadli po barażach ze Szczakowianką Jaworzno w kontrowersyjnych okolicznościach w mglistych dla polskiego futbolu czasach. Na zapleczu elity pograli potem jeszcze trzy sezony. Podczas gdy Raków w 2005 roku wygrywał baraże z Koszarawą Żywiec, czyniąc pierwszy krok do wyjścia z totalnego marazmu, oni właśnie spadali na ten sam szczebel rozgrywkowy, tylko w innej grupie. Tutaj przygoda trwała raptem 8 kolejek, po których pogrążający się w kłopotach organizacyjno-finansowych klub wycofał się z rozgrywek i piłka nożna na poziomie choćby półamatorskim na długie lata zniknęła z 50-tysięcznego miasta. Położonego zaledwie 40 kilometrów od Częstochowy, ale już w innym województwie.

Pierwszy kroczek do powolnego odrodzenia RKS Radomsko ma szansę postawić w najbliższą niedzielę (16.06). W meczu ostatniej kolejki spotkań w IV lidze łódzkiej RKS zagra u siebie z Wartą Sieradz. Jeśli nie przegra, awans do III ligi stanie się faktem. Sytuacja w tabeli ułożyła się tak, że w ostatniej serii spotykają się dwie drużyny bezpośrednio zainteresowane awansem. Radomsko ma tylko jeden punkt przewagi. – Czeka nas bardzo trudny mecz. Warta to bogaty klub, z dużo wyższym budżetem od nas. Są aktualnym spadkowiczem, dysponują zdecydowanie lepszą infrastrukturą – mówi Radiu FON Jakub Mielczarek z radomszczańskiego klubu. Prezes Radosław Pawelec dodaje, że RKS ma plan długoletni, który stara się konsekwentnie realizować. – Docelowo chcemy grać minimum w drugiej lidze, dlatego już teraz rozmawiamy z miastem o infrastrukturze, aby przez jakąś błahą sprawę nie mieć problemu z licencję. Na naszym stadionie od czasów ekstraklasy niestety wiele się nie zmieniło.

Radomsko leży niespełna 40 kilometrów na północ od Częstochowy. Z racji swej przynależności terytorialnej piłkarze RKS-u występować będą w grupie I, która zrzesza drużyny z województw: łódzkiego, mazowieckiego, podlaskiego oraz warmińsko-mazurskiego. – Jeśli awansujemy, to wszędzie będziemy mieć daleko. Będziemy klubem najbardziej wysuniętym na południe – mówi rzecznik klubu z Radomska.

Piłka nożna to w Radomsku zdecydowanie sport numer jeden. Żaden inny nie interesuje tam większej liczby mieszkańców. – Na mecz z Wartą pewnie przyszłoby około trzech tysięcy kibiców, ale niestety nie jest to impreza masowa. Na stadionie będzie mogło zasiąść tylko tysiąc fanów, dlatego apelujemy o wcześniejsze przybywanie na stadion – zaprasza fanów prezes Radosław Pawelec. Miasto pomaga nam w miarę możliwości, mamy nadzieję, że po awansie uda nam się zaangażować większą liczbę miejskich spółek.

Nieco starsi kibice, dzisiejsi przynajmniej 30-latkowie mogą mieć jeszcze w pamięci czasy ekstraklasowego Radomska. Z racji, że Raków występował wtedy zaledwie w czwartej lidze, na mecze jeździła również grupa fanów spod Jasnej Góry. Za sukcesami tamtej drużyny stał sponsor strategiczny produkujący meble oraz znany radomszczański biznesmen Tadeusz Dąbrowski. – Dzięki panu Dąbrowskiemu w Radomsku była kiedyś ekstraklasa, ale potem było wiele nietrafionych decyzji. To już zamknięty rozdział, obecny klub nie jest utożsamiany z tamtą ekipą – komentuje rzecznik RKS-u.

Dziś czasy się zmieniły. To Raków sezon 2019/2020 spędzi w ekstraklasie, choć niestety poza Częstochową. Na decydujący i bardzo emocjonująco się zapowiadający mecz w Radomsku kilku zapaleńców piłkarskich z miasta świętej wieży może się jednak wybrać. Choćby z takiego powodu, że w klubie gra wielu zawodników z częstochowską przeszłością. Nazwiska takie jak Klepczyński, Pluta czy Przybylski są dobrze znane kibicom Rakowa. Ciekawostką jest również, że bramki broni Krzysztof Pilarz, który w swoim piłkarskim CV może pochwalić się występami w Lidze Europy w barwach Cracovii. Czy Radomsko w niedzielę będzie świętować sukces na miarę walki Rakowa z Koszarawą w 2005 roku? Przed 18-stą wszystko powinno być jasne. Pierwszy gwizdek zaplanowano na godzinę 16.00.

Mariusz Rajek, zdj. RKS Radomsko