Rezerwy Lecha też za mocne. Kolejna porażka Skry

Rezerwy Lecha też za mocne. Kolejna porażka Skry

Początek sezonu dla Skry Częstochowa jest wyjątkowo nieudany. W niedzielne (11.08) wczesne popołudnie drużyna Pawła Ściebury, wliczając pucharowy mecz z Ruchem poniosła czwartą porażkę z rzędu. Tym razem lepsze okazały się rezerwy Lecha Poznań zwyciężając 2:0.

Małym usprawiedliwieniem częstochowian może być fakt, że Lechici posiłkowali się w tym spotkaniu kilkoma piłkarzami z ekstraklasy. Mimo to długimi fragmentami pierwszej połowy meczu we Wronkach „Skrzacy” bronili się bardzo dzielnie. Moment zagapienia w 40. minucie kosztował ich niestety stratę bramki. Karol Smajdor dobrze przyjął dośrodkowaną z prawej strony piłkę, przełożył sobie na prawą nogę, a że był w polu karnym zupełnie niepilnowany huknął jak z armaty. Mikołaj Biegański nie miał wielkich szans i musiał sięgnąć po piłkę do siatki.

W drugiej połowie długimi fragmentami to nie było porywające spotkanie. Stronę dominującą nadal byli gospodarze, ale pod koniec meczu Skra postanowiła odważniej powalczyć o jeden punkt. Kilka groźnych strzałów na bramkę Lecha oddał Dawid Wolny, ale golkiper ekipy z Wielkopolski nie dał się zaskoczyć. Wyrok na częstochowian zapadł w 88. minucie. Wprowadzony kilkanaście minut wcześniej Paweł Tupaj prawą stroną wbiegł w pole karne, przymierzył z całej siły w długi róg i było po meczu. – Trener wpuścił mnie na ostatnie 20 minut i udało mi się ustalić wynik. Od bardziej doświadczonych zawodników, którzy dziś zagrali w rezerwach można się naprawdę sporo nauczyć – powiedział w pomeczowym wywiadzie.

Sytuacja Skry po tej porażce stała się bardzo nieciekawa. Częstochowianie jako jedyni nie zdobyli w tym sezonie choćby punktu i z trzema porażkami na koncie okupują ostatnie miejsce w tabeli. Jeśli za tydzień nie wygrają przy Loretańskiej z Górnikiem Polkowice (17.08), może się zrobić naprawdę nerwowo.

Lech II Poznań – Skra Częstochowa 2:0 (1:0)

1-0 Karol Smajdor 40’
2-0 Paweł Tupaj 88’

Mariusz Rajek, zdj. Arkadiusz Rek