Raków w końcu doczeka się stadionu!

Raków w końcu doczeka się stadionu!

Dzień przed arcyważnym meczem Rakowa z Lechią Gdańsk w półfinale Pucharu Polski odbyła się nadzwyczajna sesja rady miasta Częstochowy w sprawie budowy stadionu piłkarskiego. Nie odbyło się bez wzajemnych oskarżeń i przepychanek wszystkich ugrupowań, ale wniosek końcowy może raczej napawać optymizmem. – Uzyskaliśmy to, że wszystkie ugrupowania polityczne zobowiązały się do poparcia na czwartkowej sesji wniosku prezydenta Matyjaszczyka o zabezpieczenie środków na budowę stadionu – powiedział nam prezes Rakowa Wojciech Cygan.

Sesja zwołana przez radnych Prawa i Sprawiedliwości miała momentami bardzo burzliwy przebieg i trwała aż trzy godziny. Głównym przedmiotem sporu była kwota dofinansowania ze strony ministerstwa sportu, która pierwotnie miała wynosić 20 milionów złotych, ale we wniosku ostatecznie zapisana została kwota o połowę mniejsza, z możliwością ubiegania się o kolejne środki w następnych latach. Najgłośniej z mównicy brzmiał były poseł SLD, radny Marek Balt. – Gdyby nie obciążanie samorządów przez rządy PiS, moglibyśmy sami rocznie budować dwa takie stadiony. I to jest wstyd, który wy sprowadzacie na Częstochowę. Panu się tylko wydaje, że pan coś załatwił panie Warzocha. Wstydem jest też to, że do dziś nie ma województwa częstochowskiego. Tak samo obiecujecie te pieniądze na stadion, że coś pomożecie, że coś będzie. Senator Szewiński faktycznie załatwił pieniądze na halę, a pan może się jedynie wstydzić – w swoim stylu zwrócił się do senatora Prawa i Sprawiedliwości.

Suchej nitki na senatorze nie zostawił również Łukasz Banaś, przewodniczący komisji sportu w częstochowskim magistracie. – Mi przykro było patrzeć jak senator Warzocha wycofywał się ze swoich słów jak nieudolnie starał się przerzucić odpowiedzialność na miasto, ale miasto jest odpowiedzialne i mamy zabezpieczoną pełną kwotę. Senator starał się jeszcze nas straszyć, co stanie się gdy będziemy wszystko przeciągać, upominać się o obiecane 20 milionów to nie będzie nawet tych 10. Jesteśmy przygotowani nawet na to, bo zabezpieczyliśmy 37 milionów w wieloletniej prognozie finansowej, więc mamy tylko nadzieję, że to słowo ministerstwa honorowo zostanie dotrzymane – skomentował na naszej antenie. Co na to główny zainteresowany? – Radny Balt sprawia wrażenie człowieka zagubionego w rzeczywistości. Podporządkował swoje wystąpienie zbliżającej się kampanii wyborczej, miota się w jakichś absurdalnych oskarżeniach i zabiera głos w innych tematach. Pokazuje wyraźnie, że na dobru tego miasta mu kompletnie nie zależy. Sam sobie wystawia świadectwo – powiedział Artur Warzocha Radiu FON już po sesji.

To, że politycy każdej opcji będą chcieli ugrać w sprawie stadionu jak najwięcej dla siebie było chyba bardziej pewne, niż to, że po nocy przychodzi dzień. Po burzy jednak przyszedł spokój, bowiem wszystkie strony zapowiadają poparcie wniosku prezydenta na czwartkowej (11.04) sesji. – Ciesze się, że ta sesja mimo wszystko miała miejsce, choć mogliśmy ten temat poruszyć w sesji planowanej na czwartek. Mamy już jednak temat mocno omówiony. W czwartek powinna to już być tylko formalność – ocenił radny Banaś. – Mam nadzieję, że w czwartek środki zostaną wpisane do budżetu miasta. W perspektywie mam nadzieję, że pozyskamy z ministerstwa maksymalną kwotę jaką tylko się da. Dużo zależeć będzie od prezydenta Częstochowy i władz miasta – dodał senator Warzocha.

Doprecyzujmy jeszcze kwestię środków, na jakie inwestycja może liczyć ze strony ministerstwa. – Miasto w październiku zeszłego roku złożyło wniosek do ministerstwa pod presją opinii publicznej. Na ten moment ministerstwo może zapewnić 10 milionów na tę inwestycję. Istnieje jednak oczywiście możliwość ubiegania się o kolejne środki, jeśli miasto właściwie spożytkuje wcześniejsze środki, maksymalnie do 70% kosztów inwestycji, czyli w praktyce około 20 milionów. O te środki po prostu trzeba się starać, jest tutaj procedura konkursowa. Zupełnie absurdalne jest to, czego domaga się od nas koalicja rządząca Częstochową, abyśmy obiecali kolejne 10 milionów. Tego się w taki sposób nie da zrobić. Apeluję o to, aby nie lansować kłamstw w przestrzeni publicznej, bo to jest tylko wojna polityczna pomiędzy władzami miasta a parlamentarzystami PiS-u. W ministerstwie też już jest pewnego rodzaju irytacja, jest oczekiwanie aż miasto podejmie środki a tutaj władze „strzelają focha” – wyjaśnił Artur Warzocha.

Słowo końcowe oddajmy prezesowi Rakowa Wojciechowi Cyganowi. Czy to wszystko, co wydarzyło się we wtorek, w budynku magistratu go satysfakcjonuje? – Przed spotkaniem długo zastanawialiśmy się nad tym, jaki może być wniosek końcowy. Uzyskaliśmy to, że wszystkie ugrupowania polityczne stwierdziły jednogłośnie, że na czwartkowej sesji rady miasta poprą wniosek prezydenta Matyjaszczyka o zabezpieczenie środków na budowę stadionu. To nam w ostatnim czasie spędzało sen z powiek – skomentował w Radiu FON sternik klubu z ulicy Limanowskiego.

W związku z tym, że Rakowowi nikt i nic sportowo awansu do ekstraklasy już raczej nie wydrze, a stadion nie powstanie z dnia na dzień, zapytaliśmy prezesa, gdzie czerwono-niebiescy zagrają swe domowe spotkania w sezonie 2019/2020: – Przed nami jeszcze przetargi i ich rozstrzygnięcie, potem wykonawstwo całej inwestycji. Ciężko zatem mówić o terminach. Przepisy PZPN-u pozwolą nam na tymczasowe występowanie zespołu na innym stadionie. Chcielibyśmy, aby ten okres był jak najkrótszy. Mam nadzieję, że będzie to dotyczyło tylko kilku spotkań. Jestem optymistą, że będzie to tylko część rundy jesiennej. Najbardziej realną opcją jest Sosnowiec. W przypadku Bełchatowa problemem są komplikacje drogowe związane z budową autostrady. Teraz możemy podejmować już takie rozmowy, bo wiemy, że miasto zabezpieczy środki na stadion. Wszystko nabiera realnych kształtów co nas bardzo cieszy – zakończył prezes Cygan.

Na koniec, jako medium, które w ramach swoich możliwości realnie czyniło wiele starań w kwestii budowy nowoczesnego stadionu piłkarskiego w Częstochowie możemy napisać tylko jedno – w końcu!

Mariusz Rajek