Po punkty do Zabrza. Raków gra z Górnikiem

Po punkty do Zabrza. Raków gra z Górnikiem

Mecz z Górnikiem Zabrze będzie dla Rakowa jedynym w tym sezonie ekstraklasy, na który będą mieć bliżej niż na spotkania domowe. Będzie to też starcie z legendarnym dla polskiej piłki klubem, w ostatnich dekadach nie świecącym już tak jasno, ale nadal wielką firmą. Faworyta ciężko wskazać.

Młodsi kibice czerwono-niebieskich z konfrontacji z Górnikiem mogą pamiętać co najwyżej mecze z IV-ligowym rezerwami w latach 2002-2005. Ostatnia potyczka obu drużyn na poziomie ekstraklasy miała miejsce w 1997 roku i zakończyła się triumfem zabrzan 4:0. Było to w sezonie, kiedy Raków na długie lata pożegnał się z krajową elitą. W dzisiejszym starciu naprawdę ciężko wskazać kto ma więcej szans. Teoretycznie drużyna trenera Marcina Brosza, choćby z racji gospodarza, ale Raków to właśnie na wyjazdach spisuje się lepiej. W trzech pierwszych meczach sezonu drużyna ze Śląska uzbierała 4 punkty notując po razie zwycięstwo (1:0 z Zagłębiem Lubin), remis (1:1 w Płocku z Wisłą) oraz porażkę w ostatnich sekundach meczu (0:1 z Wisłą w Krakowie).

Gospodarze nie ukrywają, że nie mają jeszcze do końca rozpracowanej ekipy spod Jasnej Góry. – Uczymy się drużyny Rakowa, bo są beniaminkiem. Wszystkiego jeszcze o nich nie wiemy, ale analizujemy ich grę dość mocno. Nie jest przypadkiem, że wyeliminowali Legię. Na pewno widać tam rękę trenera Papszuna. Starają się grać piłką i w tym upatruję fajnego spotkania – mówi przed spotkaniem dla oficjalnej strony klubu napastnik Łukasz Wolsztyński.

Trener Marek Papszun był zadowolony z gry swojego zespołu w meczu z Cracovią, ale nie ukrywał, że po raz pierwszy jego drużynie przyszło zapłacić frycowe. – Gramy swoją piłkę i nie zejdziemy z tej drogi. Nie możemy tylko tracić tak dużo bramek jak z Cracovią, najlepiej nie tracić żadnej – komentował tydzień temu kapitan Rakowa Tomas Petrasek. Jeśli częstochowianie nie popełnią dziś błędów w obronie, a z przodu Górnik pozwoli im zagrać to, co potrafią najlepiej widowisko naprawdę powinno być dobre. Pierwszy gwizdek zaplanowano na godzinę 20.00. Transmisja w Radiu FON kilka minut wcześniej.

Mariusz Rajek