Passa trwa. Kolejny (Sto)milowy krok Rakowa!

Passa trwa. Kolejny (Sto)milowy krok Rakowa!

Raków Częstochowa nie zwalnia tempa. Czerwono-niebiescy w sobotnie popołudnie pokonali na własnym boisku Stomil Olsztyn 2:0, odnosząc piąte zwycięstwo z rzędu. Autorem obu trafień dla lidera Fortuna 1 Ligi był Szymon Lewicki. 

W pierwszej połowie częstochowianie grali bardzo spokojnie, jakby wierząc w swoje umiejętności i wyczekując na słabszy moment rywala. Podopieczni Marka Papszuna mieli wyraźną przewagę w posiadaniu piłki i często przebywali na połowie olsztynian.

Czerwono-niebiescy już w pierwszych minutach mogli objąć prowadzenie, bowiem w poprzeczkę trafił Miłosz Szczepański. Swoje szanse mieli także Arkadiusz Kasparkiewicz oraz Petr Schwarz. Co ciekawe, za każdym razem były to uderzenia głową. W przypadku tego pierwszego dobrze ustawiony był bramkarz, natomiast nasz południowy sąsiad minimalnie chybił obok słupka.

Ekipa ze stolicy Warmii i Mazur skupiała się przede wszystkim na defensywie, mając świadomość grania z liderem tabeli i zdecydowanym faworytem tej konfrontacji. Stomil ograniczał się do gry z kontrataków, aczkolwiek wcale nie mieli pod tym względem ułatwionego zadania, bowiem Raków stosował wysoki pressing. Goście oddali kilka strzałów na bramkę Michała Gliwy, ale w większości przypadków futbolówka lądowała wysoko nad poprzeczką. Do przerwy utrzymał się rezultat bezbramkowy, ale licznie zgromadzona publiczność na Limanowskiego liczyła, że w drugiej połowie RKS dopnie swego.

Nie minęło pięć minut w drugiej połowie i faktycznie tak się stało. Dośrodkowanie z prawego skrzydła kapitalnie wykorzystał Szymon Lewicki, który znakomicie przymierzył głową i umieścił piłkę w siatce, dając upragnione oraz zasłużone prowadzenie ekipie Rakowa.

Kilka chwil później mogło być już 2:0, bowiem sam na sam z bramkarzem wyszedł Szczepański, ale pole karne postanowił opuścić golkiper przyjezdnych, Michał Leszczyński, który zaryzykował, ale czysto wybił piłkę z nóg młodzieżowca RKS-u.

W dalszej fazie rywalizacji zawodnicy Papszuna nadal przeważali i atakowali, aby podwyższyć wynik. Strzał po długim rogu z narożnika pola karnego oddał Kun, ale minimalnie niecelny.

W samej końcówce obraz gry nie uległ zmianie i Raków stwarzał sobie kolejne sytuacje. W 81. minucie znowu w powietrzu brylował Lewicki, który wyskoczył najwyższej w powietrzu po dośrodkowaniu i w niemal identyczny sposób drugi raz zapisał się na liście strzelców.

Napastnik RKS-u mógł skompletować hat-tricka, a nawet ustrzelić tzw. „czteropak”, ponieważ najpierw wyszedł sam na sam z bramkarze, ale przegrał ten pojedynek. Niedługo później sędzia odgwizdał rzut karny, ale sam zainteresowany trafił w słupek.

To jednak nie przeszkodziło częstochowian w kolejnym zwycięstwie i umocneniu się na fotelu lidera tabeli Fortuna 1 Ligi. Z taką dyspozycją kibice mogą z niecierpliwością oczekiwać kolejnych spotkań.

Raków Częstochowa – Stomil Olsztyn 2:0 (0:0)

Bramki:
1:0 – Szymon Lewicki 49′
2:0 – Szymon Lewicki 81′

Kartki:
7′ – Igor Sapała
60′ – Szymon Lewicki
80′ – Łukasz Sołowiej

Raków Częstochowa: Gliwa – Kasperkiewicz, Niewulis, Góra, Bartl (63. Mondek), Schwarz, Sapała, Kun (82. Petrasek), Domański (76. Malinowski), Szczepański, Lewicki.

Stomil: Leszczyński – Kuban, Lech, Głowacki, Stromecki, Zając (58. Kun), Głowacki (67. Trojak), Jarosz, Sołowiej, Szywacz, Góral (82. Śledź).

Widzów: 3119

Krystian Natoński