Nieudana środa Norwida i AZS-u!

Nieudana środa Norwida i AZS-u!

Siatkarska I liga nabiera rozpędu. W środowy wieczór została rozegrana 3. kolejka zaplecza PlusLigi, która nie była udana dla częstochowskich drużyn. W Suwałkach 1:3 Norwid przegrał z miejscowym Ślepskiem, a w Hali Sportowej „Częstochowa” AZS przegrał po tie-breaku z KPS-em Kielce. 

Już we wtorek w daleką podróż do Suwałk udała się rozpromieniona po zwycięstwie nad Stalą Nysa drużyna Exact Systems Norwida Częstochowa. Drużynę Radosława Panasa czekała niezwykle trudna przeprawa z mocnym rywalem, który we własnej hali czuje się jak ryba w wodzie. Pierwsza partia choć wyrównana należała do gospodarzy, którzy wygrali 25:22. W kolejnym secie wydawało się, że scenariusz może być podobny. Suwałczanie prowadzili 20:18 i kontrolowali boiskowe wydarzenia. W końcówce więcej zimnej krwi zachowali jednak częstochowianie i po grze na przewagi, zwyciężyli 27:25. W trzeciej odsłonie meczu siatkarze Ślepska Suwałki dość szybko objęli kilka punktów przewagi (12:8, 19:13) i zdominowali rywala w tej partii, choć Norwid do samego końca walczył o odwrócenie losów seta, to jednak przegrał do 22. Goście spod Jasnej Góry z pewnością mieli nadzieje, że o zwycięstwie decydować będzie tie-break. Czwarty set po punktowym bloku Damiana Koguta na Patryku Szwaradzkim pozwolił wyjść na prowadzenie 3:1. Gospodarze szybko jednak odrobili dwupunktową stratę, a po zagrywkach Szwaradzkiego, który został wybrany MVP meczu wyszli na prowadzenie, którego mimo natarcia ze strony podopiecznych Radosława Panasa nie oddali już do końca, wygrywając 3:1.

MKS Ślepsk Suwałki – Exact Systems Norwid Częstochowa 3:1 (25:22. 25:27, 25:22, 25:21)

O godzinie 18.00 na parkiet wyszli siatkarze AZS-u Częstochowa oraz KPS-u Kielce. Emocji w pierwszym secie było jak na lekarstwo, choć tak naprawdę jedyne jakie były to widoczne w zaciętej końcówce czwartego seta. Premierowa partia obfitowała w błędy, szczególnie po stronie gospodarzy. Skrupulatnie wykorzystać to potrafili kielczanie, którzy pewnie wygrali 25:18. Podrażnieni Akademicy znacznie lepiej zaprezentowali się w drugiej odsłonie spotkania, a sygnał do ataku kolejnymi udanymi akcjami dał Hubert Mańko, który zastąpił Dawida Murka. Biało-zieloni kontrolowali przebieg seta, wygrywając 25:19. Trzecia partia była dotychczas najbardziej wyrównana, ale znów lepiej na boisku czuli się siatkarze KPS-u Kielce, którzy przez całą partię utrzymali nieznaczną przewagę. Po skutecznym bloku na Mańko, mogli cieszyć się z jednego punktu, ale chcieli pójść za ciosem i liczyli na więcej. Komplet „oczek” mieli już na wyciągnięcie ręki. Goście złapali wiatr w żagle i prowadzili już 23:21. Częstochowianie podjęli jednak rękawicę i odrobili straty, a następnie zachowali więcej zimnej krwi w grze na przewagi. W piątą partię lepiej weszli kielczanie, którzy na jego półmetku prowadzili 8:5.  Kolejne błędy Akademików sprawiły, że KPS powiększył przewagę, wygrywając 15:10 i całe spotkanie 3:2. MVP spotkania wybrany został Kamil Kosiba.

TAURON AZS Częstochowa – KPS Kielce (18:25, 25:19, 22:25, 29:27, 10:15)

Szymon Sobol, fot. Natalia Grabarczyk

Pomeczowy wywiad z Dawidem Murkiem: