Miały być punkty. Siatkarze AZS-u nie zdobyli nic w meczu z Effectorem…

Miały być punkty. Siatkarze AZS-u nie zdobyli nic w meczu z Effectorem…

Siatkarze AZS-u Częstochowa z optymizmem jechali na wyjazdowy mecz z Effectorem Kielce. Niestety, częstochowianie przegrali 1:3.

Po dwóch wygranych z rzędu z Politechniką Warszawa i BBTS-em Bielsko Biała siatkarze AZS-u Częstochowa jechali po trzecią wygraną z rzędu. Niestety, ale częstochowscy siatkarze mocno się rozczarowali. Po dwóch setach przegrywali z Effectorem już 0:2 w setach. Przed meczem kielczanie mieli tylko dwa punkty przewagi nad AZS-em. Dlatego częstochowianie jechali po wygraną. Zwycięstwo pozwoliłoby AZS-owi prześcignąć w tabeli Plus Ligi Effectora.

Po dwóch setach było już jednak 2:0 dla gospodarzy. Słabo w częstochowskiej ekipie grał Paweł Adamajtis, którego bardzo dobrze wyłączyli z gry gospodarze. Adamajtis, który był najlepiej punktującym dotychczas zawodnikiem AZS-u, w meczu z Effectorem zdobył tylko 2 punkty. W pierwszym secie atakował 12 razy…

Liderem AZS-u był w sobotę Rafał Szymura. Zdobył 13 punktów. Dzielnie wspierali go też Ukraińcy: Oleksandr Grebeniuk (13 punktów) i Mykoła Moroz (10 punktów). To było jednak za mało, aby zdobyć przynajmniej meczowy punkt.

Po 8 meczach AZS ma na koncie 7 punktów. Kielczanie mają ich już 12.

AK

Effector Kielce – AZS Częstochowa 3:1 (25:22, 25:21, 19:25, 25:21)

AZS: Buczek, Wawrzynczyk, Polański, Adamajtis, Szymura, Szalacha, A. Kowalski (libero) – T. Kowalski, Grebeniuk, Moroz, Janus, Buniak.