Kto czwartym do brydża? Włókniarz z GKM-em o play-offy

Kto czwartym do brydża? Włókniarz z GKM-em o play-offy

Kiedy przy Olsztyńskiej w Częstochowie Włókniarz mierzy się z GKM-em Grudziądz emocje są gwarantowane. Kiedy stawka meczu jest taka jak dziś – mogą one po prostu eksplodować. Z dużą dozą prawdopodobieństwa możemy przyjąć, że ci którzy wybiorą się na to starcie 13. kolejki PGE Ekstraligi będą świadkami jednych z największych emocji w tym sezonie.

Scenariuszy i wariantów jest naprawdę sporo. Po dzisiejszym meczu albo w euforii będą fani Lwów, albo ci z Grudziądza, albo też obie ekipy z nadziejami i niepewnością wypatrywać będą ostatniej serii rundy zasadniczej. Pierwszy scenariusz ziści się w przypadku wygranej częstochowian 48:42 lub wyższej, drugi przy wygranej gości. Remis 45:45 (nie jest on aż tak nieprawdopodobny, ponieważ takim wynikiem kończyły się mecze tych drużyn w 2017 oraz 2018) spowoduje, że półtorej nogi w play-offach będą grudziądzanie, gdyż w ostatniej kolejce jeżdżą u siebie z Motorem Lublin, a jeśli Włókniarz nie wygra za trzy w Gorzowie nie będą potrzebować nawet tej wygranej.

Ciekawy scenariusz to wygrana częstochowian 47:43, a więc powtórzenie odbiciem lustrzanym wyniku z Grudziądza. Wówczas częstochowianie będą mieć trzy punkty więcej od GKM-u i aby być pewnym występu w najlepszej czwórce potrzebować będą bonusa w Gorzowie (u siebie wygrali tylko 47:43). Jeszcze ciekawiej zrobi się przy wygranej 46:44. Wtedy to w Gorzowie trzeba będzie co najmniej zremisować lub liczyć na to, że Motor wyszarpie przynajmniej bonus przy Hallera 4 w Grudziądzu. Oba mecze będą rozgrywane w różne dni co też budzi mnóstwo kontrowersji. To tyle teorii i analizy możliwych opcji. Zatrzymajmy się na chwilę przy stronie dyspozycji sportowej.

Jeszcze kilka tygodni temu forBET Włókniarz o play-offach mógł mówić tylko bardzo cichym szeptem i to tak, żeby nikt nie słyszał nie prowokując wybuchów śmiechu. Ostatnie dwie kolejki zmieniły jednak bardzo wiele. Biało-zieloni wygrali z Toruniem i zremisowali w Lublinie inkasując 5 punktów. GKM w tym czasie nie powiększył swojego dorobku choćby o punkcik. Frajerska klęska bez bonusa we Wrocławiu (38:51) i przegrana u siebie z Falubazem 44:46 spowodowały, że teraz to Włókniarz jest w lepszym położeniu. Strzałem w dziesiątkę okazała się zarządzona przez prezesa Michała Świącika integracja drużyny, podczas której zawodnicy bawili się m.in. w paintball. – Wyłączenie żużla na chwilę bardzo w żużlu może pomóc – przyznał wówczas Matej Zagar.

Barometr dobrej atmosfery w Częstochowie skoczył do góry, po niepowodzeniach w Grudziądzu z pewnością opadł. – Będzie bardzo, ale to bardzo interesująco. My damy z siebie wszystko. Liczymy na kibiców, bo będziemy potrzebować ich wsparcia – mówi przed tym starciem Fredrik Lindgren. – Wszystko jest w naszych rękach, to my zadecydujemy czy będziemy w play-offach czy nie. Musimy ten mecz po prostu wygrać, a wtedy wszystko będzie dobrze – dodaje Leon Madsen. Bardzo dużo będzie zależało też od seniorskiej dwójki Adrian Miedziński Paweł Przedpełski, którzy ostatnio zasygnalizowali zwyżkę formy. Jedno jest pewne, tak dużych emocji w tym sezonie jeszcze przy Olsztyńskiej nie było. – Na taki mecz kibiców nie trzeba specjalnie zapraszać. Proszę kibiców o wyrozumiałość, gdyby nawet nie udało nam się wygrać – apelował niedawno prezes Włókniarza, do czego i my się dołączamy. Pierwszy wyścig zaplanowano na 18.00.

Awizowane składy:

forBET Włókniarz:
9. Leon Madsen
10. Paweł Przedpełski
11. Adrian Miedziński
12. Fredrik Lindgren
13. Matej Zagar
14. Michał Gruchalski
15. Jakub Miśkowiak

MRGARDEN GKM:
1. Kenneth Bjerre
2. Antonio Lindbaeck
3. Przemysław Pawlicki
4. Krzysztof Buczkowski
5. Artiom Łaguta
6. Patryk Rolnicki
7. Marcin Turowski

Mariusz Rajek, zdj. Patryk Kowalski