Kluczbork kocha siatkówkę. Kim jest rywal AZS-u?

Kluczbork kocha siatkówkę. Kim jest rywal AZS-u?

Uczniowski Klub Sportowy „Mickiewicz” powstał przy Zespole Szkół im. Adama Mickiewicza i swoją siedzibę ma, a jakże – przy ulicy Mickiewicza. Początek jego historii to 2012 rok, a więc gdy AZS Częstochowa miał na swoim koncie ogrom medali mistrzostw Polski, 21 sezonów z rzędu występów w europejskich pucharach i właśnie zdobywał Puchar Challenge, drużyny z którą zagra o utrzymanie w pierwszej lidze „nie było jeszcze na świecie”.

Powyższy wstęp nie ma na celu zdyskredytować rywala, z którym w piątek Akademicy rozpoczną rywalizację o życie, a pokazać w jakim miejscu znalazł się klub, z którego kiedyś częstochowianie byli dumni w Polsce i Europie. Bo to Mickiewicz, który zajął 11. miejsce w rundzie zasadniczej będzie faworytem rywalizacji z ekipą Piotra Łuki. Za AZS-em może przemawiać jedynie fakt, że w sezonie zasadniczym dwukrotnie pokonał beniaminka 3:2. – Czy teraz odczuwamy wyjątkową presję? Nie wiem, musimy wyjść maksymalnie skoncentrowani, zagrać to co potrafimy i liczyć, że i tym razem to wystarczy na Kluczbork – mówi rozgrywający Akademików Krzysztof Bieńkowski.

W położonym 80 kilometrów od Częstochowy, w województwie opolskim Kluczborku siatkówka jest obecnie sportem numer jeden, bo piłkarze jeszcze nie tak dawno występującego na zapleczu ekstraklasy MKS-u pałętają się obecnie po czwartym szczeblu rozgrywkowym. Z tego zresztą zdecydowanie bliżej im do spadku jeszcze niżej niż awansu. W sobotę zresztą grać będą o podobnej porze co siatkarze. Można się spodziewać, że większym zainteresowaniem cieszył będzie się mecz Mickiewicza. W małym mieście bardzo chcą tego, aby drużyna utrzymała się na tym szczeblu skoro już udało się na niego awansować. AZS grać będzie o życie, ale niewykluczone, że to gospodarze mieć będą więcej determinacji. Za nimi przemawiać też będą atuty czysto siatkarskie.

A jakie nastroje panują przed najważniejszym momentem sezonu w AZS-ie? – Wszystkim nam jest ciężko i pewnie do końca nie da się wyczyścić głów, ale ustaliliśmy, że przynajmniej w czasie treningów i meczów wyrzucamy z głowy sprawy finansowe i organizacyjne klubu. Jestem zbudowany tym, że chłopaki chcą walczyć. Doskonale wiemy, że gra toczy się o wszystko – mówi szczerze w rozmowie z nami trener Piotr Łuka. Z powagi sytuacji sprawę zdaje sobie również żywa legenda częstochowskiej siatkówki Dawid Murek: – Plany były troszeczkę inne. Na początku sezonu myśleliśmy, że zagramy o czołowe lokaty, ale z różnych względów się nie udało. To bardzo trudny moment dla całego środowiska siatkarskiego w Częstochowie, w takiej sytuacji AZS jeszcze nie był.

Pierwszy mecz play-outów, po których nie będzie już „odwołania” w piątek (08.03) o godzinie 18.00. Drugie starcie dzień później o tej samej porze. Wygranie przynajmniej jednego spotkania na wyjeździe byłoby dobrym symptomem na starcia w Częstochowie tydzień później. Już niedługo przyszłość AZS-u powinna odkryć wiele nowych kart. Transmisje wszystkich spotkań w Radiu FON.

Mariusz Rajek