Jest licencja dla Rakowa, ale za rok może być problem

Jest licencja dla Rakowa, ale za rok może być problem

Na ten dzień długo czekali działacze i kibice częstochowskiego Rakowa. Czerwono-niebiescy 20 czerwca otrzymali licencję uprawniającą ich do występów na boiskach Nice 1. Ligi w sezonie 2017/2018. Jest to jednak licencja z nadzorem infrastrukturalnym i jeśli obiekt przy ulicy Limanowskiego nie będzie sukcesywnie zmieniał się na lepsze, Raków może mieć duży problem. W kolejnym sezonie bowiem takiej licencji już raczej nie otrzyma.

– Na stadionie Rakowa brakuje przede wszystkim sztucznego oświetlenia. Ten temat trzeba załatwić do wiosny. Obiekt ponadto znajduje się w stanie ciągłej przebudowy. Szczegółowo nadzoruje to wszystko Krzysztof Smulski, ekspert od infrastruktury stadionowej, wiceprzewodniczący komisji licencyjnej PZPN z Sosnowca. Jeśli wszystkie prace wynikające z raportu będą wykonywane w terminie, to nadzór zostanie automatycznie zdjęty – mówi dla Radia FON członek komisji licencyjnej PZPN, Wiesław Żmuda.

Kibiców uspokaja rzecznik prasowy Rakowa, Radosław Baran: – Spodziewaliśmy się takiej decyzji. Prace powinny być wykonane w terminie, nie ma raczej większego zagrożenia, by coś poszło nie tak. Chcielibyśmy zdążyć z oświetleniem do końca października, ale terminem granicznym jest start rundy wiosennej w marcu 2018.

Wiesław Żmuda zwraca też uwagę na to, że częstochowski klub przed najbliższym sezonem może liczyć na pewną taryfę ulgową. – Na beniaminków patrzy się zawsze też nieco inaczej. Nie ma co ukrywać, że po awansie do wyższej ligi spogląda się na te drużyny nieco łagodniej. Problemy mogą się pojawić w kolejnym sezonie, gdyby stan obiektu się nie poprawiał. Wtedy Raków nie będzie już traktowany jak beniaminek i wszystkie wymogi będą musiały być egzekwowane zgodnie z podręcznikiem licencyjnym – dodaje członek komisji licencyjnej.

Mariusz Rajek