Dobra zmiana na Rakowie

Dobra zmiana na Rakowie

W 85. minucie meczu z Odrą Opole pojawił się na boisku zastępując Adama Radwańskiego, a w 89. strzałem lewą nogą po indywidualnym rajdzie środkiem boiska dał Rakowowi upragnione zwycięstwo. Miłosz Szczepański był w piątkowy wieczór jokerem w talii trenera Marka Papszuna. – To był jak dotąd nasz najsilniejszy przeciwnik, dlatego ta wygrana cieszy tym bardziej. Byliśmy dodatkowo podrażnieni meczem w Chojnicach – skomentował po meczu usatysfakcjonowany szkoleniowiec gospodarzy.

W pierwszej połowie może oba zespoły zagrały lepiej niż Legia z mistrzem Luksemburga, ale nie będziemy oszukiwać – wielkiego kunsztu piłkarskiego to przy Limanowskiego nie oglądaliśmy. Obie drużyny skupione były przede wszystkim na formacjach defensywnych. W 28. minucie czerwono-niebiescy cieszyli się kilka sekund po bramce Arkadiusza Kasperkiewicza. Radość ustała, gdy sędzia Paweł Pskit odgwizdał pozycję spaloną. Z wartych odnotowania w tej części gry rzeczy wspomnieć należy jeszcze soczyste i celne uderzenie Macieja Domańskiego z 45. minuty. Na posterunku był jednak Michał Szromik.

W drugiej części spotkania tempo gry się poprawiło, Raków zaczął sobie stwarzać więcej sytuacji, ale na przeszkodzie albo stawali obrońcy Odry, albo częstochowianie popisywali się wyjątkową nieskutecznością. Jak choćby Karol Mondek w 60. minucie strzelając z kilku metrów ponad poprzeczką. W 80. minucie centymetrów zabrakło Danielowi Bartlowi, ale bramka dla miejscowych wisiała w powietrzu bardziej niż piętrzące się chmury.

No i w końcu przyszła 89. minuta. Wprowadzony ledwie 4 minuty wcześniej Miłosz Szczepański ruszył środkiem boiska w kierunku bramki. A ponieważ nikt mu specjalnie nie przeszkadzał, koledzy również nie kwapili się do wyjścia na pozycje postanowił wziąć sprawy w swoje ręce, a właściwie lewą nogę. Przymierzył idealnie w długi róg i na Limanowskiego nastąpił wybuch radości. Jeden kibic ucieszył się tak bardzo, że postanowił wbiec na boisko i samodzielnie pogratulować strzelcowi. Jego entuzjazmu nie podzielili jednak ochroniarze.

– Myślę, że ten mecz pokazał, że jesteśmy na innym etapie niż Raków. Mieliśmy fragmenty, gdzie przeciwnik nas zdominował, szczególnie gdy traciliśmy piłkę. Nie potrafiliśmy stworzyć dziś klarownych sytuacji, ale liczę, że już za tydzień będzie lepiej – przyznał na pomeczowej konferencji szkoleniowiec Odry, Mariusz Rumak.

Czerwono-niebiescy z 7 punktami zajmują obecnie pozycję lidera Fortuna 1 Ligi, ale pozostałe drużyny zagrają dopiero w sobotę. W następnej serii gier Raków czeka wyjazdowy mecz z Chrobrym Głogów.

Raków Częstochowa – Odra Opole 1:0 (0:0)

1-0 Szczepański ‘89

Raków: Gliwa – Niewulis, Kasperkiewicz Góra, Sapała, Schwarz, Mondek, Malinowski (73. Bartl), Radwański (84. Szczepański), Domański, Musiolik (59. Lewicki).

Odra Opole: Szromik – Szota, Niziołek, Janus (63. Gomez), Moder (71. Bonecki), Rybicki, Habusta, Winiarczyk, Baranowski, Janasik, Czyżycki (79. Tome).

Widzów: 3147

Mariusz Rajek