Co Ty Nato(n)? Nowe realia RKS-u. Takich meczów, jak ze Śląskiem będzie więcej

Co Ty Nato(n)? Nowe realia RKS-u. Takich meczów, jak ze Śląskiem będzie więcej

Piłkarze Rakowa Częstochowa po dziesięciu meczach ligowych z rzędu bez porażki musieli zejść z boiska pokonani w swoim ostatnim spotkaniu PKO BP Ekstraklasy. Podopieczni Marka Papszuna przegrali we Wrocławiu ze Śląskiem 0:1 i stracili pozycję lidera tabeli.

Wynik nie odzwierciedla przebiegu rywalizacji, ponieważ Raków stworzył wiele dogodnych sytuacji, a w wielu przypadkach gospodarzy ratował golkiper Śląska, który popisywał się kapitalnymi robinsonadami. Niestety, to był jeden z tych meczów, w którym Rakowowi brakowało szczęścia. W starciu z Lechem Poznań częstochowianie potrafili rzutem na taśmę doprowadzić do wyrównania i wydawało się, że taki sam scenariusz nastąpi w stolicy Dolnego Śląska, wszak RKS przeważał i dominował. Tym razem jednak nie udało się, ale mimo to cieszy postawa zespołu, który nie spuścił głów, walczył do końca i przy odrobinie więcej szczęścia wywiózłby z delegacji co najmniej „oczko”.

Raków stracił pozycję lidera, ale nie jesteśmy jeszcze nawet na półmetku rywalizacji w PKO BP Ekstraklasie. Dla Marka Papszuna i jego sztabu ostatnie mecze to idealny materiał do analizy. Raków bowiem musi zaadaptować się w nowych realiach, w których przeciwnicy będą prężyć muskuły na starcie z RKS-em. Takich meczów, jak ten ze Śląskiem będzie jeszcze więcej. Rywale będą chcieli być kliniczni, skuteczni do bólu, a następnie murować bramkę, chcąc bronić korzystnego rezultatu. Raków nie ma problemu z grą w ataku pozycyjnym. W zespole znajdują się kreatywni piłkarze, którzy potrafią rozgrywać piłkę i co istotne, sposób gry częstochowian to nadal dla wielu adwersarzy „terra incognita”.

Oczywiście z biegiem czasu Raków przestał być anonimową drużyną, która w oczach wielu miała szybko spaść z ligi. Widać jednak, że przeciwnicy nadal często mają kłopoty z grą przeciwko RKS-owi. O czerwono-niebieskich nie mówi się już, że to wyłącznie zespół, który bazuje na stałych fragmentach gry. Trójka obrońców, dynamiczni skrzydłowi i dobrze wyszkolony technicznie napastnik – to sprawia, że Raków wyróżnia się na tle wielu ekip.

Piłkarskim banałem jest powiedzenie „musimy wyciągnąć wnioski”, ale w przypadku Rakowa to stwierdzenie faktycznie funkcjonuje i nie są to jedynie puste słowa. Odkąd w Częstochowie pracuje Marek Papszun, jego drużyna zawsze w drugim sezonie potrafi wznieść się na wyższy poziom w danej klasie rozgrywkowej. Tak było przecież w drugiej i pierwszej lidze. Teraz podobnie jest w ekstraklasie. To bardzo ważne, co niedawno podkreślił także w rozmowie z Radio FON Andrzej Niewulis. – Kluczem jest to, jak wyciągać te wnioski. Można robić błędy i je non stop powielać. W pierwszym sezonie w pierwszej lidze też byliśmy blisko awansu i brakowało nam wielu rzeczy. W kolejnym sezonie udało się od razu wyciągnąć wnioski. W ekstraklasie wielu chłopaków złapało tego ogrania i doświadczenia, co przynosi efekty – przyznał kapitan RKS-u.

Historia ostatnich lat pokazuje, że słowa Andrzeja Niewulisa nie są rzucane na wiatr. Trzeba być zatem pozytywnie nastawionym, że Raków faktycznie wyciągnie lekcje z nieudanego pod względem wyniku spotkania we Wrocławiu, bo meczów, w których RKS będzie musiał forsować autobus stawiany przez przeciwnika będzie więcej, znacznie więcej.

Krystian Natoński