Apolinarski po debiucie w Rakowie: „Warto było czekać”

Apolinarski po debiucie w Rakowie: „Warto było czekać”

Sobotni wieczór zapamiętają nie tylko wszyscy kibice Rakowa Częstochowa, ale także piłkarze. W szczególności Jakub Apolinarski, który zadebiutował w czerwono-niebieskich barwach w zwycięskim meczu 1:0 nad Jagiellonią Białystok. – Czułem, że teraz ta szansa może nadejść – mówił po ostatnim gwizdku 20-latek.

Jakub Apolinarski kontrakt z klubem z Limanowskiego podpisał w grudniu 2018 roku, lecz na debiut musiał czekać aż do minionej soboty. – Przychodząc do Rakowa, wiedziałem, że będę grać na pozycji prawego wahadłowego. Na początku miałem trochę problemów, bo jednak musiałem się przyzwyczaić do tej taktyki. Na swój występ czekałem pół roku, ale było warto – przekonuje piłkarz czerwono-niebieskich.

Dla wielu kibiców obecność w składzie Apolinarskiego było sporym zaskoczeniem. Sam piłkarz czuł, że debiut nadchodzi wielkimi krokami – Czułem, że to może być ten moment na debiut. Okres przygotowawczy miałem naprawdę dobry, przez co wywalczyłem jakąś pozycję w zespole – opowiada 20-latek. Jakie emocje towarzyszyły mu przed i w trakcie spotkania? – O tym, że zagram od pierwszej minuty dowiedziałem się w piątek, więc miałem czas, żeby poukładać sobie ten mecz w głowie. Na pewno były emocje, ale myślę, że dobrze wykonałem swoją pracę. Nie do końca jestem zadowolony z niektórych elementów, ale myślę, że to był solidny występ jak na debiut w ekstraklasie – podsumował swój występ „Apo”.

Podopieczni trenera Marka Papszuna zanotowali duży progres w swojej grze względem inauguracji z Koroną Kielce. Częstochowianie stworzyli sobie wiele okazji do strzelenia gola, lecz piłka tylko raz znalazła drogę do bramki „Jagi”. Jak sobotni mecz z perspektywy boiska widział Jakub Apolinarski? – Pierwsza połowa była zdecydowanie dobra w naszym wykonaniu. Zdołaliśmy stworzyć sobie trzy-cztery bardzo solidne okazje. W drugiej połowie nie potrafiliśmy utrzymać się przy piłce po jej odbiorze, ale rywal nie stworzył sobie zbyt wiele okazji, więc naprawdę jesteśmy zadowoleni z tego spotkania – ocenił Apolinarski.

SZYMON SOBOL, FOT. RAKOW.COM