95-latka pieszo idzie do Częstochowy

95-latka pieszo idzie do Częstochowy

95-letnia Emma Morosini pielgrzymuje pieszo do Częstochowy. Wycieczkę zaczyna z Włoch, a więc ma do pokonania ponad tysiąc kilometrów. Podróżuje samotnie, indywidualną pielgrzymką na Jasną Górę. Nie jest to jej pierwsza taka wędrówka.

Kobieta parę lat temu przeszła bardzo skomplikowaną operację chirurgiczną, jej szanse na wyzdrowienie były znikome. Według gazety „La Stampa” to właśnie wtedy Emma złożyła ślubowanie, że jeśli uda jej się wyzdrowieć to będzie pielgrzymować. Wychodzi również z założenia, że Matce Bożej zawsze należy dziękować. W swoim wyposażeniu ma ze sobą zazwyczaj śpiwór, zmienną pościel, stary aparat fotograficzny, kilka butelek wody, suchy chleb, mleko w proszku oraz różaniec. Na nocleg często zatrzymuje się w jakimś pensjonacie lub w domu parafialnym. Podczas swojej wędrówki podziwia widoki, nie musi martwić się, że ktoś będzie musiał na nią czekać, gdyż idzie sama.

Należy wspomnieć, że nie jest to pierwsza taka wycieczka Emmy Morosini, zwiedza ona sanktuaria na całym świecie. Odwiedziła już m.in. Santiago, Jerozolimę, Lourdes, Fatimę, Aparecida w Brazylii, a ostatnio argentyńskie sanktuarium maryjne Lujan (pokonała 1200 km). Starsza pani pokonuje dziennie od 10 do 20 kilometrów. Podczas swoich wędrówek spotykała się nie tylko z pozytywnym, ale również i negatywnym przyjęciem.

Jak podają włoskie media w II Wojnie Światowej straciła rodziców, co przyczyniło się do jej postanowienia, że skoro ocalała to będzie w podzięce pielgrzymować. Nazywana przez papieża „Babcią pątniczką”, przeszła już ponad 34 tysiące kilometrów.

Karolina Dudek, zdj. Sebastian Volterri/twitter